O. Ja dopiero kilka dni temu sobie poważnie przeanalizowałem spółkę i nie wyglądło mi to na ubieralnię pod lipną pompę pod lipne espiaki. Te długie negocjacje mogły świadczyć o tym, że nie chcą tanio sprzedawać skóry usmanom i się cenią. Chyba że prezes słabo zarządza, albo charakterologiczne konfliktowe sprawy jakieś??
Słabo zarządza, gdyby nie to spółka dawno by szybowała. Prezes robi od lat drony i nie potrafił skorzystać z tego na początku wojny, mimo, że był autorem widocznej akcji "drony na wschód" i mimo, że miał kontakty z armią ukraińską. Więc trzeba talentu, żeby tego nie wykorzystać będąc jednym z pierwszych, bo wtedy mało kto umiał w drony. Ale teraz w spółce wszystko jest uporządkowane więc może się uda.
Acha. No bo jak prezes chce mieć pod kontrolą każdą śrubkę i każdy ruch pracownika to się nie skupi na drodze, a jak nie umie w negocjacje to sobie powinien zawodowca kierownika handlowego albo kancelarię btb do tego wziąć.
On generalni nie umie w biznes, ale ma dobre produkty, kontakty i pozycję w środowisku dronowym, więc w końcu coś powinno z tego wyjść. Spółka jest tania, bo nic nie robiła i miała trochę długów. Teraz są one spłacone, pojawiają się umowy, więc coś ruszy, a skoro jesteś Januszem spekulacji, to w tej dziedzinie z pewnością ruszy.
A do tego, co radziłeś, nikogo niestety nie weźmie, gdyż uważa się za eksperta od biznesu ;). Liczę jednak na to, że kiedy zacznie się masowa produkcja to będzie musiał kogoś do ogarniania zatrudnić i wtedy wszystko się ułoży.