Dnia 2026-03-23 o godz. 10:50 ~grosik napisał(a): > mozecie teraz kupic uzywane ciuchy glownego akcjonariusza na Vinted..bo sprzedaje. no pieknie...mam nadzieje ze uwzgladnia to w kolejnym raporcie haha
Cały majątek spółki ma wartość 88,76 mln zł i składa się z rzeczy, które firma już posiada oraz takich, które są w trakcie tworzenia lub oczekiwania na zapłatę. Gotówka to 11,85 mln zł, a kolejnych 14,57 mln zł to pieniądze „w drodze”, czyli wystawione faktury, które klienci powinni zapłacić w najbliższym czasie. W magazynach i w produkcji firma ma zasoby warte 14,75 mln zł. Majątek trwały, czyli grunty, sprzęt, samochody, prawa i inne elementy, które służą firmie na co dzień, wart jest 40,4 mln zł, z czego sama ziemia i środki trwałe to ponad 8,2 mln zł, a prawa i wartości niematerialne to 11,89 mln zł. Dodatkowo firma ma rozpoczęte inwestycje, przede wszystkim środki trwałe o wartości 8,36 mln zł, a także długoterminowe inwestycje finansowe warte 9,78 mln zł. Teza o “wyprzedaży majątku’ wydaje się więc nietrafiona. Przypominam że obecna wycena na giełdzie to tylko 50mln a więc znacznie poniżej wartości posiadanego majątku spółki.
„Lecimy na 20 groszy” to piękna prognoza. Taka z kategorii pewników, które zawsze są stuprocentowe, dopóki nie trzeba ich obronić czymkolwiek poza złą emocją. A „gniot” to w ogóle cudowne narzędzie inwestycyjne, bo zwalnia z myślenia. Wystarczy napisać „gniot” i cyk, rachunek wyników, bilans i komunikaty przestają istnieć, bo przecież zostały unieważnione przez komentarz. Gdyby giełda działała na tej zasadzie, to połowa spółek miałaby kurs ujemny, a druga połowa notowałaby „płacz inwestorów” jako wskaźnik fundamentalny. Jak chcesz mówić o 20 groszach, to super, tylko wtedy mówimy o konkretach: co musiałoby się wydarzyć w wynikach, płynności albo strukturze kapitału, żeby taka wycena miała sens. A jeśli jedynym argumentem jest „bo spadnie”, to równie dobrze można powiedzieć „urośnie”, bo oba zdania mają tę samą wartość analityczną, czyli zero. Jeśli to ma być strategia, to przynajmniej nazwijmy ją uczciwie: nie „lecimy na 20 groszy”, tylko „jestem wkurzony bo kupiłem drogo a sprzedałem tanio i teraz chcę, żeby kurs ukarał wszystkich”. Rynek jednak nie ma obowiązku tego życzenia zrealizować.
Czasu ostatnio akurat mam całkiem sporo, bo chwilowo nie chodzę do pracy z powodów zdrowotnych. Taki bonusowy pakiet „slow life”, tylko zamiast sanatorium mam m.in. to forum. Jedni w tym czasie oglądają seriale, inni uczą się piec chleb na zakwasie, a ja nadrabiam klasykę gatunku pod tytułem „lecimy na 20 groszy”. Każdy rehabilituje się jak potrafi. Hasło „lecimy na 20 gr” jest jak zaklęcie bo nie trzeba go uzasadniać, wystarczy powtarzać. Też mnie zawsze zastanawia, czemu akurat 20 gr, a nie 10, 5 albo od razu 1 gr, skoro już lecimy po bandzie. Może to jakaś psychologiczna bariera trolla, niżej już się nie da zejść w komentarzu…;)