Ja rozumiem, że istnieje realna szansa na zaognienie konfliktu na bliskim wschodzie i niszczenie infrastruktury do wydobywania, przerabiania i transportu ropy i jej pochodnych. Ja rozumiem, że może wywołać to szok podażowy i wzrost inflacji. Ale w jaki sposób mogą być przez to zagrożone przychody kancelarii prawnej, która ma wypracowany model biznesowy i dostaje pieniądze de facto od nieuczciwych banków, to tego nie mogę pojąć. Nie mogę pojąć dlaczego akcjonariusze postrzegają Votum, jako firmę, która może zbankrutować przez kryzys paliwowy i wzrost inflacji. Może mi to ktoś wytłumaczyć?
TSUE niestety umorzył sprawę c566-24 która miała dać wiele odpowiedzi w sprawie SKD. Może to też było powodem spadków, wyklarowanie linii orzeczniczej znowu odsunęło się w czasie.