Aż wpisałem w wyszukiwarkę co miejsce w pierwszej setce na Steam może oznaczać w kategorii wolumenu sprzedaży. I szacowana dzienna liczba sprzedanych egzemplarzy waha się od 200 do 500 dla miejsc 70-100. No to nawet jeśli hojnie założyć, że na miejscu 130 dzienna sprzedaż zbliża się do 200 sztuk, to przy cenie 13 pln oznacza to… 2600 pln przychodu za taki dzień. Innymi słowy: taka informacja o jednodniowym „wystrzale” nie wnosi absolutnie niczego dopóki gra nie znajdzie się w pierwszej 10, może w pierwszej 30, i to nie na kilka godzin, a na kilka tygodni.
Są pozycjonowane po przychodzie, ale dalej ten przychod się bierze z pomnożenie ceny i liczby sprzedanych sztuk. Dlatego szacunki dotyczące wolumenu mają spory rozstrzał - nie zmienia to jednak niczego w kwestii tego, że pozycja 130 zajmowana przez kilka godzin nic nie wnosi, bo są to bardzo niskie wartości.
Z punktu widzenia spółki generującej przychody powyżej 100 milionów złotych jest to bez znaczenia. Dla lepszego uzmysłowienia załóżmy, że gra jest sprzedawana tylko w UE. Wtedy czysto statystycznie wskoczenie na kilka godzin na 130 miejsce na liście oznacza, że mniej więcej tyle, że w każdym kraju UE danego dnia znalazło się między 7 a 10 osób, które kupiło grę. No to nie powala. Zgodnie z tym co znalazłem w necie, Steam ma aktywnych 130 milionów użytkowników miesięcznie - to że w porywach kilkaset osób danego dnia kupiło grę sprzedawaną za 13 pln (nawet dziesięcioletnią) niczego nie zmienia. Jak będzie się permanentnie utrzymywać na takiej pozycji to OK - byłbym skłonny przyznać, że na produkt obecny od wielu lat na rynku to dobry wynik. Ale po prostu tak nie jest.