Nie chcę źle wróżyć, ale zaczynam mieć spore obawy o przyszłość spółki. Rynek gier bardzo szybko się zmienia, a konkurencja rośnie. Nawet projekty oparte na AI, jak Google Genie, zaczynają pokazywać, że w przyszłości gry mogą być tworzone w zupełnie inny sposób.
W takiej sytuacji spółka powinna jak najszybciej szukać nowych pomysłów na rozwój i sprzedaż swoich gier, bo w obecnej formie może być o to coraz trudniej.
Napisałem nawet maila do prezesa z własną propozycją, ale niestety na razie nie otrzymałem żadnej odpowiedzi – ani na poczcie, ani na Messengerze:))))))))))))))>
Zobaczymy co pokaże raport ale coś mi się wydaje że jak kurs stoi w miejscu, a tyle dobrych newsów to możemy spaść, a ten projekt to faktycznie zagrożenie i to pewnie przez to stoimy w miejscu oby 3r wymyśliło coś konkretnego
Genie to po prostu narzędzie, jak wszystko. 3R tworzy gry i odnosi sukcesy przede wyszstkim w VR (choć już nie tylko), a to technicznie najbardziej skomplikowane projekty growe, jakie istnieją (ciągła optymalizacja, zalew nowych rozwiązań technicznych, UX-owych etc.).
Z Punch Lunch sprawdzą się na kolejnych platformach, a co będzie później - zobaczymy. Obstawiam za jakiś czas obecność na wszystkich konsolach i może nawet wejście z którymś IP w mobilki? A czym te gry będą tworzone - Unity, Unreal, Godot, Roblox czy jakiś vibe coding w stylu Genie - jest na ten moment mniej istotne. Wszystko jest możliwe dla kreatywnych, pracowitych ludzi, którzy nie boją się nowości.
Dodatkowo nie zakładałbym, że Genie / jakiś przyszły soft doprowadzi do tego, że każdy będzie robił swoje własne gry i nikt już nigdy niczego nie kupi, a spółki growe (zwłaszcza te senswone) wyginą. Ludzie są na to zbyt leniwi i zawsze konsumentów będzie znacznie więcej niż producentów. Inaczej przy obecnych narzędziach każdy z nas już teraz produkowałby własne książki, filmy i gry, tylko... kto by to wszystko chłonął?
Ale ubić trochę piany na niewiedzy i strachu reszty akcjonariatu zawsze fajnie, co? :D
Dzięki za rzeczową odpowiedź. Zgadzam się, że narzędzia takie jak Genie to tylko narzędzie – w gamedevie i tak najważniejsze są pomysł, doświadczenie zespołu i dopracowanie projektu. VR faktycznie należy do najbardziej wymagających technologicznie segmentów rynku.
Mój wcześniejszy komentarz wynikał po prostu z obserwacji rynku i potencjału VR. 3R Games ma już spore doświadczenie w tworzeniu realistycznych środowisk, dlatego wydaje mi się, że takie kompetencje mogłyby w przyszłości otworzyć także inne kierunki – np. symulacyjne projekty szkoleniowe. Mam tu na myśli chociażby realistyczne symulatory obsługi różnych pojazdów czy sprzętu technicznego, które w wielu krajach są wykorzystywane do szkolenia i przygotowania ludzi do pracy ze specjalistycznym sprzętem.
Przy obecnej sytuacji geopolitycznej takie rozwiązania są coraz częściej wykorzystywane również w kontekście szkoleniowym, więc potencjalnie może to być ciekawy segment obok klasycznych gier.
Oczywiście to tylko luźna sugestia akcjonariusza, który kibicuje spółce i jej dalszemu rozwojowi. Trzymam kciuki za kolejne premiery i wejście na nowe platformy. P.S szkoda że blokują moje pomysły dla spółki opisane w postach bo zespół niestety nie odpowiada na moje sugestie ...
Człowieku skąd ty się urwałeś? Takie VR symulatory to potężne armie świata już mają, nikt z Izraela czy USA nie będzie tego kupował od Polaków. A nasi politycy nie potrafią nawet dronów budować, więc skąd miałaby być kasa na fikuśne symulatory dla polskiej spółki? Robią gry świetnie im to wychodzi i konsekwentnie budują portfolio, które z roku na rok dostarcza coraz więcej kasy. Dadzą sobie radę bez Twoich śmiesznych pomysłów.
Spokojnie, nigdzie nie napisałem, że spółka ma przestać robić gry – wręcz przeciwnie, uważam że robią to bardzo dobrze i konsekwentnie budują portfolio.
Mój komentarz był tylko luźną sugestią wynikającą z tego, że 3R Games ma doświadczenie w VR, a technologia ta ma dziś zastosowanie nie tylko w grach, ale też w różnych symulacjach szkoleniowych. I nie chodziło tu wyłącznie o armię czy rządy.
Forum jest właśnie od wymiany opinii i pomysłów. Jedni widzą potencjał w nowych kierunkach, inni wolą koncentrację na obecnym modelu – i to też jest w porządku