Obecna wycena DELKO przy jego poziomie długoterminowego wzrostu biznesu i niezwykle wysokich poziomach rosnących dywidend jest po prostu niedorzeczna... Wiadome jest, że spowodowane jest to z jednej strony okresowym spadkiem rentowności handlu w ogóle w warunkach niskiej inflacji a z drugiej strony odchodzeniem po chwilowej obecności tych kupujących tylko dla dywidend, którzy w niezrozumiały dla mnie sposób zarabiają rzekomo kupując po 8 PLN i sprzedając później po 6,50 PLN no ale niech im tam będzie... Ogólnie chodzi o to, że gdy jest okres niższej rentowności to po optymalizacji całości działalności i pojawieniu się inflacji później na wyścigi zaczyna się kupowanie DELKO, gdy największe zyski wtedy mają właśnie kupujący dużo wcześniej przy skrajnym niedowartościowaniu spółki... Minie tysiąc lat i mechanizm skłaniający ludzi do ganiania od spółki do spółki nie zniknie, bo większość mimo tego, że jest leniwa, nie potrafi spokojnie w jednym miejscu usiedzieć i uważa, że skakanie da im cokolwiek więcej niż kontuzje wynikające z kupowania drogo rosnących kursów i uciekania ze stratą gdy trend na który liczyli okazuje się chwilowym podbiciem :)
Spółka jest na dzień dzisiejszy lekko niedowartościowana, ale nie ekstremalnie. Dla portfela dlugoterminowego warto dobierać. Mamy tu z plusów sporo gotówki, niską wycenę rynkową i nie zapominajmy że były Pan prezes jest na pokładzie ze sporym pakietem akcji. To banan gdzie w każdej chwili można zostać bez akcji. Każdy "gra" lub inwestuje jak lubi
Jednak dużo większe ryzyko nagłego ogłoszenia bankructwa biznesu czy wycyckania akcjonariuszy z jakichkolwiek praw jest moim zdaniem w USA, a DELKO podlega obecnie po prostu tym samym presjom i problemom które dotyczą spowolnienia w biznesie gigantów pokroju Żabki, Biedronki, Dino itd. tyle że na małej spółce zawsze sentyment branżowy jest odreagowywany dużo mocniej zarówno w dół jak i później w górę... Jestem też przeciwny określaniu GPW jako ruletka czy bananowa, bo pamiętajmy wszyscy, że hazard z wszelkich transakcji i inwestowania robią sobie sami ludzie podejmowanymi decyzjami, a działania mniejszych czy większych tzw. spółdzielni usiłujących sterować kursem czy zagrania instytucji finansowych lub wszelkich spekulantów były są i będą na wszystkich giełdach i to dotyczy nie tylko papierów wartościowych, dlatego nie ma co na to narzekać, a w razie czego należy skorzystać z przeceny i przeczekać wszelkie tego typu straszenia, bo przecież nakierowane to jest na to, że normalni inwestorzy się w założeniu tamtej strony zmęczą niskim kursem albo wystraszą i w końcu sprzedadzą po zaniżonej cenie swoje akcje tym, co te zagrania stosują... Nieprzyjemne ale i nie nowe, a przede wszystkim nieskuteczne, gdy inwestorzy znają wartość biznesu spółki w którą zainwestowali i nie podejmują decyzji o kupnie czy sprzedaży na podstawie samego niekiedy bardzo odrealnionego kursu akcji obserwowanej spółki :)