Zastanawia mnie fenomen niektórych spółek z sektora finansowego na GPW, które mają C/Z wysoko, a ludzie się dalej ładują. Tymczasem taki IBSM lub Kruk wskaźnikowo grzeją jeszcze ławy, a fundamentalnie rozkładają inne na łopatki. Przy obecnej ich kapitalizacja (pierwsza śmieszna) mamy rozłożenie innych na łopatki. Porównajcie dynamiki przychodów, a nawet techniczne sygnały jak ktoś lubi. Moim zdaniem luki rynek dostrzeże, zawsze
bo giełda się zmieniła, nie liczy się fundament (zyski na poziomie 5 proc. marży kontraktowej nikogo nie interesują) ale gdy drogie akcje idą do góry, zawsze są chętni na zakup typowy przypadek to Orlen po 50 zł nikt nie chciał kupować 100 nudnych sesji, ale teraz popyt szaleje