Ja obstawiam, że będzie się kręcić jak g_wno w przeręblu na obecnych poziomach z okazjonalnymi wybiciami na 14.50-15.00 i okazjonalnymi spadkami w okolice 12.60-13.00
Teoretycznie inflacja pod kontrolą a koszty pracy rosną symbolicznie rok do roku. Dwie duże grupy kosztów powinny być ok. Pytanie czy mają pomysł na wzrost sprzedaży
Ten rok powinien być przełomowy. Że sprzedażą jest wszystko ok, problem jest w wysokich kosztach i tu jest coraz lepiej: minimalna rośnie w tym roku symbolicznie, coraz tańsze paliwo, inflacja wyhamowała, koszty obsługi długu już mocno spadły, kolejne obizki stóp procentowych już niedługo
Niby wyjaśniłeś dlaczego według ciebie powinien być to rok przełomowy, ale wszystko co napisałeś jest generyczne i można to podstawić pod jakąkolwiek spółkę. Ja nie widzę znaczącej różnicy w czynnikach zewnętrznych w porównaniu z 2025 stąd moje obawy o marazm.
„Minimalna rośnie w tym roku symbolicznie, coraz tańsze paliwo, inflacja wyhamowała” i co tam jeszcze było. Jak to się konkretnie ma do AmRestu? Czy możesz wskazać konkretny ciąg przyczynowo-skutkowy? Poprzez konkretny mam na myśli taki, który bezpośrednio wiąże się z Amrestem, a nie na zasadzie „inflacja spadła = ludzie mają więcej pieniędzy”. Ja bym bardzo chciał dostrzec to co być może sam widzisz, ale w tej chwili nie jestem w stanie. Ułatw mi (i innym) zrozumienie tego to być może przewidywanie poprawy zmieni się w samospełniająca się prognozę napędzaną przez tłum.
Udział OFE w AmRescie na koniec 2025 wynosił 14.6%. Z grubsza połowa free floatu. Sporo i pewnie wpływ funduszy jest dość silny, ale są spółki o wiele mocniej zdominowane przez fundusze.
No ok. Z tym, że taka sytuacja moim zdaniem prowadzi właśnie do marazmu. Gdyby określony fundusz oczekiwał wzrostu to musiałby zacząć kupować duże ilości, ale od kogo? Od innych funduszy, które są prawdopodobnie w plecy w tej chwili na tych akcjach?
Tak czy inaczej… wracając do pierwotnego tematu tego wątku - mijają dzisiaj pierwsze trzy tygodnie roku i jak dotąd jest przewidywalnie - było chwilowe wejście na ponad 14 pln, a poza tym niewiele się dzieje. Jestem ciekaw jak długo się taka sytuacja będzie utrzymywać.
poszła dzisiaj pakietówka z kieszeni do kieszeni na 1 mln wolumenu . Czy to dobrze , czy źle? Ten kto sprzedał uważa ,że będzie taniej ( albo ma inne pomysły) ten kto kupił uważa ,że zarobi ....
Zobaczymy jutro jak zacznie się kolejny tydzień, bo w ostatnich dniach wyglądało tak jakbyśmy mieli otrzeć się o dolny koniec korytarza o którym była mowa na początku tego wątku. Wolałbym wprawdzie zawrotkę i powrót na ponad 14.00, ale być może przyjdzie jeszcze za dwa tygodnie na to poczekać.
Nawet nie można liczyć na wyjście na zero, bo kurs sie tylko osuwa. Akcjonariat umęczony i umoczony. Teraz tylko czekać na bessę na szerokim rynku i witamy jednocyfrowy kurs
To zależy jaki okres uwzględniasz. Jeżeli tylko obecny rok kalendarzowy (a nawet i ostatni kwartał) to się nie osuwa, ale idzie bokiem. Jak dłuższy (kilkuletni) to opisałbym to jako „spada coraz wolniej”.
A 17 listopada było 12.70, więc wzrosło… Realia są takie, że porusza się to od dłuższego czasu w korytarzu między ~13.00 a ~14.50. I bez znaczenia jest czy na moment wyjdzie poza ten przedział czy nie.