• Na co czekamy? Autor: ~anty [83.26.189.*]
    rosja już padła tak z gospodarką jak i na froncie. Chiny też padają pod sankcjami Trumpa , Indie zrezygnowały z kacapskiej ropy.
    Czy już nie najwyższy czas zadać druzgocący cios terroryście.
    Mamy już wszystko by przeciwstawić się barbarzyńcom , amunicja , wojsko i zasoby niewyczerpalne w porównaniu do terrorystów.
    Kiedy będzie przerwana czerwona linia.
  • Re: Na co czekamy? Autor: ~Dewajtis [5.173.186.*]
    >>Czy już nie najwyższy czas zadać druzgocący cios terroryście.<<

    To dlaczego Rosja jeszcze nie skapitulowała. To co opisujesz, to są problemy Rosji, ale mocno niewystarczające, by ją Ukraina pokonała. A żaden Europejczyo czy Amerykanin nie będzie ginął za Ukrainę. Zapomnij o tym. W głowach wielkich tego świata Rosja jest krajem wyżej notowanym niż Ukraina. Ukraina jest polem handlu i biznesów wojennych, Rosja przyszłym partnerem gospodarczym jak przed 2022. Niemcy, Francja, się i USA i wiele innych państw przebierają nogami, by wskoczyć na ten rynek zaraz po zakończeniu wojny. O Ukrainie szybko zapomną. Weź sobie zimny prysznic i schłódź emocje.
  • Re: Na co czekamy? Autor: ~anty [83.26.191.*]
    Rozkład armii okupacyjnej: w Centralnym Okręgu Wojskowym Federacji Rosyjskiej z powodu chaosu, niehigienicznych warunków i narkotyków zginęło ponad 600 osób.
    W latach 2024–2025 w wyniku zaniedbań służbowych, przedawkowania alkoholu i narkotyków, bójek i braku warunków sanitarnych zginęło ponad 600 żołnierzy Centralnego Okręgu Wojskowego Federacji Rosyjskiej – jednego z pięciu działających w strukturze armii okupacyjnej.

    https://u.newsua.one/uploads/images/default/1-rprpprpr.webpW szczególności, w 2024 roku co najmniej 71 żołnierzy popełniło samobójstwo, a w pierwszej połowie 2025 roku – 86 żołnierzy i oficerów.

    Tymczasem niska jakość wyżywienia w jednostkach wojskowych okręgu doprowadziła do śmierci 32 okupantów z powodu zatrucia pokarmowego.

    Narkotyki również zabijają mieszkańców Moskwy: w pierwszej połowie 2025 roku odnotowano 112 zgonów z powodu zatrucia narkotykami, co niemal dorównało liczbie zgonów z całego 2024 roku – zmarło wtedy 143 osoby.

    Wzrost liczby samobójstw, przestępczości i narkomanii wśród rosyjskich żołnierzy świadczy o głębokiej demoralizacji kontyngentu okupacyjnego.
  • Re: Na co czekamy? Autor: ~anty [83.26.191.*]
    Rosja pogrąża się w kryzysie energetycznym: w całym kraju doszło do przerw w dostawach prądu, gazu i wody.
    Kryzys energetyczny w Rosji nabiera tempa. Cała Rosja stoi w obliczu załamania energetycznego. Przerwy w dostawach prądu, gazu i wody odnotowano w 87% regionów. Infrastruktura się załamuje – co czeka kraj zimą? Rosja weszła w fazę najgłębszego kryzysu energetycznego ostatnich dekad. W większości regionów kraju odnotowuje się masowe przerwy w dostawach prądu, gazu, wody i ogrzewania. Analitycy zauważają, że kryzys przestał mieć charakter lokalny – stał się systemowy i objął całe terytorium kraju. Komentator ekonomiczny Stanimir Dobrev przedstawił mapę pokazującą regiony, które doświadczyły zakłóceń na dużą skalę, a ich udział sięgnął już 87%. Niektóre obszary zaznaczono na szaro nie dlatego, że nie występują żadne problemy, ale z powodu braku wiarygodnych źródeł analitycznych. Problem wykracza daleko poza pojedyncze awarie czy awarie techniczne. Odzwierciedla on stan całego systemu energetycznego Rosji, który od dziesięcioleci funkcjonuje dzięki starzejącym się zasobom, minimalnym inwestycjom i bezwładności zarządczej.
    https://u.newsua.one/uploads/images/default/large_51e51db0_8a63_4c90_970d_84d2c8808259_b62494811b.webp
    Wstrząsy zewnętrzne i różnice regionalne
    Eksperci podkreślają, że awarie energetyczne w regionach przygranicznych są zaostrzane przez czynniki militarne. Tam uszkodzenia obiektów występują nie tylko z powodu zużycia, ale także w wyniku ataków na infrastrukturę. Jednak w centralnej i północnej części kraju przyczyny są inne – przestarzały sprzęt, brak profilaktyki i wzrost liczby wypadków.
    https://u.newsua.one/uploads/images/default/photo_2025_11_10_15_45_15_3d7763688b.webp
    Sytuacja jest szczególnie trudna w regionach, gdzie sieci energetyczne i gazociągi przebiegają przez trudno dostępne tereny. Tam każda awaria może pozostawać nierozwiązana przez tygodnie. System logistyki paliwowej działa z przerwami, a dostawy oleju napędowego i opałowego do stacji rezerwowych często są opóźnione. Wszystko to zwiększa zależność ludności od starych i zawodnych źródeł energii.
    Awarie energetyczne już zaczynają wpływać na gospodarkę i stabilność społeczną. Przedsiębiorstwa przemysłowe stoją w obliczu przymusowych przestojów, co prowadzi do rosnących strat i utraty miejsc pracy. Małe firmy, zwłaszcza w sektorze usług i handlu, cierpią z powodu przerw w dostawie prądu i ogrzewania.

    Dla ludności konsekwencje te wyrażają się w obniżeniu jakości życia. Zimą brak stabilnego ogrzewania i wody stanie się nie tylko niedogodnością, ale i zagrożeniem dla bezpieczeństwa. W niektórych miejscowościach mieszkańcy przechodzą już na autonomiczne generatory i ogrzewanie piecowe, wracając do realiów minionego stulecia. To nie tylko pogarsza warunki życia, ale także stanowi dodatkowe obciążenie dla ekosystemu i budżetów domowych.

    Perspektywy - pogłębiający się kryzys
    Eksperci przewidują, że wraz ze zbliżającą się zimą kryzys prawdopodobnie się pogłębi. Rosyjski system energetyczny wkracza w sezon wzmożonego zużycia energii w stanie bliskim załamania. Bez szeroko zakrojonej modernizacji, odnowy sieci i skutecznego zarządzania sytuacja będzie się tylko pogarszać.

    Obecne środki ograniczają się do doraźnych napraw i obietnic, ale ignoruje się pierwotne przyczyny. Jeśli ten trend się utrzyma, Rosja będzie musiała zmierzyć się z przedłużającą się fazą degradacji energetycznej, w której każda nowa awaria będzie normą, a nie wyjątkiem.

    Ale wykrakałem a to już ma miejsce:)
  • Re: Na co czekamy? Autor: ~Dewajtis [5.173.186.*]
    W rejonie Guliajpola w obwodzie zaporoskim sytuacja staje się dramatyczna. W ciągu kilku dni rosyjskie oddziały zgrupowania „Wostok” zdobyły kluczowe miejscowości i przełamały ukraińską obronę na głębokość 10 kilometrów. Przeciwnik posuwa się naprzód, zdobywając teren szerokości nawet 25 kilometrów, nie napotykając zorganizowanego oporu. Te doniesienia, pojawiają się zarówno w rosyjskich, jak i na zachodnich portalach.
    Röpcke: „Linia frontu się załamała”. 8 km w 2 dni
    Niemiecki dziennikarz wojenny Julian Röpcke z „Bild” jednoznacznie ocenił sytuację jako lokalne załamanie frontu. Jak podkreślił, po utracie Uspeniwki ukraińskie siły straciły kolejne miejscowości – Słodkie, Nowe, Rybne – a rosyjskie oddziały doszły do przedmieść Równopola. Röpcke zauważa, że w ciągu zaledwie dwóch dni Rosjanie przesunęli się o 8 km w głąb ukraińskich pozycji i nie wykazują żadnych oznak zatrzymania ofensywy. Jego słowa odbiły się szerokim echem nie tylko w mediach, ale i w analizach wojskowych.

    Dlaczego jest tak źle, skoro piszesz, że jest tak dobrze?
  • Re: Na co czekamy? Autor: ~anty [83.26.189.*]
    Dnia 2025-11-11 o godz. 13:46 ~Dewajtis napisał(a):
    > W rejonie Guliajpola w obwodzie zaporoskim sytuacja staje się dramatyczna. W ciągu kilku dni rosyjskie oddziały zgrupowania „Wostok” zdobyły kluczowe miejscowości i przełamały ukraińską obronę na głębokość 10 kilometrów. Przeciwnik posuwa się naprzód, zdobywając teren szerokości nawet 25 kilometrów, nie napotykając zorganizowanego oporu. Te doniesienia, pojawiają się zarówno w rosyjskich, jak i na zachodnich portalach.
    > > Röpcke: „Linia frontu się załamała”. 8 km w 2 dni
    > > Niemiecki dziennikarz wojenny Julian Röpcke z „Bild” jednoznacznie ocenił sytuację jako lokalne załamanie frontu. Jak podkreślił, po utracie Uspeniwki ukraińskie siły straciły kolejne miejscowości – Słodkie, Nowe, Rybne – a rosyjskie oddziały doszły do przedmieść Równopola. Röpcke zauważa, że w ciągu zaledwie dwóch dni Rosjanie przesunęli się o 8 km w głąb ukraińskich pozycji i nie wykazują żadnych oznak zatrzymania ofensywy. Jego słowa odbiły się szerokim echem nie tylko w mediach, ale i w analizach wojskowych.
    > >
    > > Dlaczego jest tak źle, skoro piszesz, że jest tak dobrze?
    1300 km. granicy.
    Wróg atakował w kierunku Orichowskim w Zaporożu dziewięć razy - raport.
    Według Sztabu Generalnego walki na kierunku zaporoskim pozostają jednymi z najcięższych na froncie
    Zacięte walki z rosyjskimi najeźdźcami toczyły się na wszystkich odcinkach Frontu Zaporoskiego. Potwierdza to wieczorny raport Sztabu Generalnego .
    Na kierunku orychowskim nieprzyjaciel przeprowadził dziewięć ataków w rejonach: Małaja Tokmaczka, Stepowoje, Szczerbaki, Mały Szczerbaki, Prymorske, Stepnohirsk i Pławni. Ponadto armia rosyjska przeprowadziła nalot w rejonie miejscowości Nowodanyliwka.
    Na kierunku Hulajpilskim najeźdźcy trzykrotnie zaatakowali pozycje Sił Obronnych w rejonie miejscowości Jabłukowe, Sołodke i Bilogiria, a także zaatakowali Tarnuwatye bombami kierowanymi.
    Na kierunku Ołeksandriwki wróg zaatakował blisko sześć miejscowości i uderzył w kolejną z powietrza. Na tym kierunku ukraińscy obrońcy odparli siedem ataków wroga, a trzy kolejne starcia bojowe są w toku.
    Ogółem od początku dnia na całej linii frontu doszło do 117 starć bojowych.
    Rosjanie zdobywają "szybko" ale jeszcze szybciej niektóre kierunki tracą.

    Polska podjęła decyzję o budowie drugiego ogrodzenia na granicy z Białorusią.
    https://i.c97.org/ai/439424/aux-head-1633424605-20211005_stena_greniya_360.jpg
    Stanie się to dodatkową barierą dla nielegalnych imigrantów wysyłanych przez reżim.

    Polskie władze uznały, że istniejące pięciometrowe ogrodzenie jest niewystarczające na niektórych odcinkach granicy z Białorusią i dlatego w tym miejscu postawią kolejną barierę.
    Według RMF FM, drugą barierą będzie siatka, która zostanie zainstalowana wzdłuż drogi obok metalowej bariery. Konstrukcja będzie miała 4 metry wysokości. Obok siatki zostaną również zamontowane dwa rzędy drutu kolczastego.
    Władze Polski chcą w ten sposób zatrzymać imigrantów, którym uda się przekroczyć pierwszy mur.
    Według stacji radiowej, sprzęt i materiały do ​​budowy nowego muru dotarły już na granicę z Białorusią. Budowa rozpocznie się w najbliższych dniach. Zakończenie budowy planowane jest na koniec stycznia.
    Przypomnijmy, że na granicy polsko-białoruskiej powstało już jedno ogrodzenie. Budowa stalowego muru o wysokości 5,5 metra (w tym pół metra drutu kolczastego) rozpoczęła się w styczniu 2022 roku.
    Wcześniej polska Straż Graniczna informowała, że ​​od początku 2025 roku, czyli do 11 listopada, na granicy z Białorusią nie zatrzymano 1428 nielegalnych migrantów. Rok temu, w tym samym okresie, liczba ta wynosiła co najmniej 5150.
  • Re: Na co czekamy? Autor: ~Dewajtis [5.173.186.*]
    Nie rozumiem łączenia twojej relacji z frontu wojny na Ukrainie z planami budowy dodatkowego ogrodzenia przy murze na granicy z Białorusią.
    Nie rozumiem po co ten link:

    https://i.c97.org/ai/439424/aux-head-1633424605-20211005_stena_greniya_360.jpg

    Przecież on nie ma nic wspólnego z murem na granicy z Białorusią. To fotka z fragmentu muru na granicy USA Meksyk.

    Ciekaw jestem, czy oglądałeś dzisiaj na TVN24 o 19.30 Fakty po faktach i rozmowę z wicepremierem Ukrainy Tarasem Kaczką?

    Jeśli nie, to polecam. Zaskoczył mnie prowadzący rozmowę red. Marciniak, który twardo dopytywał go o tematy niewygodne m.in. o rzeź wołyńską. Zwrócił Ukraińcowi też uwagę na zdjęcie jakie ten zamieścił na portalu społecznościowym, gdzie na biurku leżały książki o kontrowersyjnej dla relacji polsko-ukraińskich tematyce, np. polskim kołonialuzmie na Polesiu.

    Co ty na to?

    Zamiast wklejać tony bzdetów z frontu, których tutaj nikogo nie interesują. Przejedź do normalnej dyskusji.
  • Re: Na co czekamy? Autor: ~Dewajtis [5.173.186.*]
    https://x.com/W_Kononczuk/status/1955600688580272500?s=20
  • Re: Na co czekamy? Autor: ~Dewajtis [5.173.186.*]
    — Coraz trudniej będzie skłaniać partnerów do współpracy z Ukrainą, jeśli będą się pojawiały takie afery. Przestrzegałem Zełenskiego, że jeśli naprawdę zlikwidują Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy, to będzie to miało fatalny efekt. Wydaje się, że w tej sprawie państwo ukraińskie jest zaangażowane w walkę z korupcją. Mleko się jednak wylało, więc przestrzegam wszystkich, którzy mają tam coś do powiedzenia: strzeżcie się korupcji, strzeżcie się tego rosyjskiego modelu, bo przegracie wojnę, jeśli będziecie coś takiego tolerować — podkreślił Tusk.
  • Re: Na co czekamy? Autor: ~anty [83.26.191.*]
    UE przygotowuje się do „konkretnej” walki z rosyjską „flotą cieni”
    Ministrowie spraw zagranicznych UE, którzy spotkają się 20 listopada w Brukseli, po raz pierwszy przeprowadzą odrębną, ukierunkowaną dyskusję na temat sposobów walki z rosyjską „flota cieni” – flotą starych tankowców o niejasnej strukturze własnościowej, które pomagają Moskwie obchodzić ograniczenia i sankcje dotyczące „pułapów cen” ropy.
    Decyzja ta zapadła po październikowym „śniadaniu” ministrów, podczas którego uzgodniono, że za każdym razem w czasie trwania bloku ukraińskiego będą poruszać jeden konkretny temat. Według dyplomatów, z którymi rozmawiało Radio Wolna Europa/Radio Liberty, w listopadzie tematem były statki „cienia”, które dostarczają Rosji znaczną część dochodów z ropy naftowej, pomimo 19 pakietów sankcji UE, w tym najnowszego, który objął już ponad pół tysiąca tankowców zaangażowanych w transport rosyjskiej ropy.
    Umieszczenie statków na czarnej liście oznacza, że ​​nie mogą być one obsługiwane w żadnym porcie UE, ale uważa się, że co najmniej 400 statków nadal nie jest objętych sankcjami. Nie dość, że pomagają Rosji zarabiać na ropie, to jeszcze istnieją obawy o wycieki ropy, biorąc pod uwagę zużycie takich tankowców.

    Dlaczego „flota cieni” jest w centrum uwagi
    Pod koniec października litewskie media ujawniły sieć bałtyckich firm, które potajemnie zaopatrywały w paliwo tankowce rosyjskiej floty tajnej.
    W Brukseli coraz częściej pojawia się teza, że ​​samo dodanie statków do list objętych sankcjami nie wystarczy, skoro, jak powiedział nieoficjalnie jeden europejski dyplomata, nieupoważniony do udzielania oficjalnych komentarzy mediom, „trafiasz w dwa po lewej stronie, a trzy pojawiają się po prawej”.
    Dyplomaci zauważają, że choć sankcje zmuszają Rosję do sprzedaży ropy naftowej z dużymi rabatami i tracą dochody , czyli działają, to jednak nie burzą systemu sprzedaży rosyjskiej ropy.
    Bruksela będzie więc szukać dodatkowych narzędzi do walki z rosyjską „flotą cieni”. Niemcy, Francja i Polska szczegółowo przedstawiły szereg propozycji, które rozesłały do ​​państw członkowskich, a pod koniec października główna dyplomacja UE , Kaia Kalas, wyznaczyła specjalnego „wysłannika-koordynatora, który będzie zbierał najlepsze praktyki z różnych państw członkowskich Unii”.
    Nie czekaj na pakiety sankcji
    Jednym z głównych pomysłów promowanych przez kilka stolic (Paryż, Amsterdam, Pragę itd.) jest odejście od praktyki dodawania konkretnych statków „floty cieni” do list sankcji dopiero wraz z kolejnym pakietem sankcji.
    Zamiast tego proponuje się przejście na mechanizm kroczący : gdy tylko statek pojawi się „na radarze” jako część „flota cienia”, jest on natychmiast dodawany do listy, bez czekania na formalne zatwierdzenie kolejnego pakietu.
    Podejście to częściowo odzwierciedla już 19 pakiet sankcji , w którym UE nie tylko rozszerzyła listę statków, ale także ograniczyła ubezpieczenia i reasekurację statków „floty cieni”, czyniąc jej eksploatację droższą i bardziej ryzykowną.
    Objąć cały „ekosystem” „floty cieni”
    Wśród propozycji jest nałożenie sankcji nie tylko na same statki, ale także na firmy, które je rejestrują, ubezpieczają, konserwują, sprzedają im części zamienne i świadczą inne usługi logistyczne.
    Dotyczy to zarówno struktur w państwach trzecich (ZEA, Turcja, Hongkong itd.), jak i przedsiębiorstw mających adresy w państwach członkowskich UE.
    Możemy na przykład mówić o firmach z krajów bałtyckich, które znalazły się we wspomnianym śledztwie litewskich mediów, ponieważ z prawnego punktu widzenia nie naruszyły sankcji.
    Jak powiedział jeden z dyplomatów, niektóre takie firmy mogą mieć siedzibę również w Czechach, nawiązując do doniesień o śledztwie w sprawie „cieniowej” firmy obsługującej statki, zarejestrowanej w Pradze.
    „Należy zadbać o to, aby usługi prywatnych firm nie były świadczone na rzecz »tajnej floty«” – nalegał jeden z europejskich dyplomatów w nieformalnej rozmowie z Radiem Liberty.
    Zaangażuj się w misje morskie UE
    Innym pomysłem, pochodzącym głównie z Paryża i już w pewnym stopniu przetestowanym przez Francję, jest podjęcie działań przeciwko „flotie cieni” na wodach terytorialnych lub w portach Francji.
    Na początku września francuscy funkcjonariusze organów ścigania weszli na pokład statku Pushpa/Boracay, podejrzewając, że statek ten brał udział w incydentach z użyciem dronów w Danii. W wyniku tych incydentów lotnisko w Kopenhadze zostało zamknięte na kilka godzin.
    https://gdb.rferl.org/097f21ed-85b8-4a1a-7efb-08ddfa9117a6_w650_r0_s.jpg
    Zdjęcie lotnicze rosyjskiego tankowca „floty cieni” Boracay/Pushpa, zrobione 1 października 2025 roku w pobliżu Saint-Nazaire. Statek pływający pod banderą Beninu, podejrzewany o udział w lotach dronów nad Danią, został zatrzymany u wybrzeży Francji po wpisaniu go na czarną listę przez UE.
    Francja wzywa teraz UE do podjęcia bardziej zdecydowanych działań przeciwko statkom, które mogą w rzeczywistości nie być banderą, argumentując w swoim wniosku, że „gdy te podejrzane statki fałszywie noszą banderę lub gdy zostały już wyrejestrowane przez państwo, w którym są zarejestrowane, są statkami bezpaństwowymi” i w związku z tym należy ułatwić państwom europejskim wchodzenie na ich pokład bez naruszania Konwencji Narodów Zjednoczonych o prawie morza.
    „Ważne jest jednak, aby zrozumieć, że w ramach Konwencji Narodów Zjednoczonych o prawie morza wymaga to również krajowych ram prawnych. Niektóre państwa członkowskie mają już takie podstawy prawne, inne nie” – podkreślił jeden z dyplomatów, który nie był upoważniony do udzielania oficjalnych komentarzy mediom.
    Dlatego też jedną z kwestii, która zostanie omówiona, będzie to, jaki konkretnie mechanizm prawny na szczeblu krajowym jest potrzebny, aby móc prowadzić takie działania.
    Omówione zostanie również potencjalne wykorzystanie doświadczeń z operacji morskich UE do monitorowania i dokumentowania działalności „floty cieni” na kluczowych akwenach.
    Niektóre stolice proponują także aktywniejsze zaangażowanie Międzynarodowej Organizacji Morskiej (IMO) i skupienie się na zagrożeniach dla środowiska: stare, źle utrzymane tankowce stanowią zagrożenie dla środowiska, co może ułatwić wprowadzenie dodatkowych ograniczeń ze względów środowiskowych.
    Dyplomacja z „fałszywymi” państwami bandery
    Kolejny blok pomysłów dotyczy wywierania nacisków dyplomatycznych na państwa trzecie, pod których banderami wypływają statki rosyjskiej „floty cieni”.
    Dyplomaci wskazują, że część statków „floty cieni” pływa pod fałszywymi banderami, a niektóre jednostki znajdują się wręcz w stanie „zawieszenia” – gdy państwo rejestracji wykreśliło je już z rejestru, ale nie wydano im nowej bandery.
    Dlatego jednym z tematów dyskusji jest kwestia systematycznej współpracy z państwami bandery i państwami portu w celu uniemożliwienia wpływania do ich portów tankowcom-cieniom, powstrzymania praktyki wydawania bander takim statkom oraz skoordynowania przepisów krajowych z normami Konwencji Narodów Zjednoczonych o prawie morza, aby zapewnić jasne podstawy prawne do przeprowadzania inspekcji i zatrzymywania takich statków.

  • Re: Na co czekamy? Autor: ~anty [83.26.191.*]
    Sabotażysta Putina, który organizował zamachy bombowe w Europie, znaleziony w Azerbejdżanie z fałszywym paszportem.
    Władze krajów europejskich i Moskwy starają się o ekstradycję z Azerbejdżanu byłego przestępcy, który na zlecenie rosyjskich służb specjalnych organizował eksplozje w Europie i przygotowywał nowe ataki terrorystyczne.

    https://u.newsua.one/uploads/images/default/img_8563.webpTrwa walka o Jarosława Michajłowa, który uciekł do Azerbejdżanu z Europy z podrobionym paszportem, gdzie przewodził grupie sabotażystów, którzy przygotowywali i wysyłali kilka samozniszczalnych paczek za pośrednictwem DHL, donosi "The Washington Post"
    Paczki, wyposażone w timery i wysłane z Litwy w lipcu 2024 roku z łatwopalnym związkiem magnezu, zapaliły się w magazynach w Niemczech, Polsce i Wielkiej Brytanii. Nikt nie został ranny w pożarach, ale według CIA mogły to być operacje testowe przed wysłaniem takich paczek lotami transatlantyckimi do USA i Kanady, powiedzieli gazecie byli i obecni pracownicy CIA.
    Według zachodnich urzędników odpowiedzialnych za kwestie bezpieczeństwa, Michajłowa wspierali szefowie wszystkich trzech rosyjskich służb wywiadowczych – FSB, SWR i GRU, co wskazuje na jego znaczenie dla Kremla. Byli oni bezpośrednio zaangażowani w wywieranie nacisków na władze Azerbejdżanu, aby odesłały Michajłowa do Rosji, zamiast zastosować się do wniosku Polski o ekstradycję. Z kolei Polska, Wielka Brytania, Ukraina i Litwa zwróciły się do Baku z prośbą o uniemożliwienie mu powrotu do Rosji. Starszy europejski śledczy powiedział WP, że 37-letni Michajłow był „najważniejszym” poszukiwanym agentem ze względu na jego rzekomą rolę pośrednika między agentami GRU w Rosji a egzekutorami w Europie, zwerbowanymi do kompletowania i wysyłania przesyłek z materiałami wybuchowymi.

    Co najmniej 20 osób na Litwie i w Polsce jest oskarżonych o terroryzm i inne przestępstwa związane ze spiskiem.

    Polska poszukiwała Michajłowa w szczególności za pośrednictwem Interpolu, gdzie złożyła wniosek o jego aresztowanie za działalność „terrorystyczną”, którą prowadził na zlecenie „tajnych służb wywiadowczych Federacji Rosyjskiej”, zgodnie z dokumentami, z którymi zapoznała się WP.

    Według śledztwa, posługiwał się fałszywymi paszportami, w tym dwoma „ukraińskimi”, aby podróżować po Europie. Sygnał jego telefonu komórkowego został nagrany w zeszłym roku w co najmniej 10 krajach, w tym w Austrii, Niemczech, Polsce, Rumunii, a także na Białorusi i w Turcji.
    Również z fałszywym paszportem, Michajłow uciekł do Azerbejdżanu, gdzie utknął: ma zakaz opuszczania kraju z powodu podejrzenia o posługiwanie się fałszywymi dokumentami. Według urzędników znających sytuację, Baku odrzuciło żądania zarówno Rosji, jak i Europy dotyczące Michajłowa.

    Jak ustalili zachodni śledczy, część komponentów do ładunków wybuchowych, które później wysłano za pośrednictwem DHL, pochodziła z Rosji: przemycili je byli oficerowie rosyjskich okrętów podwodnych, z których jeden prowadzi obecnie firmę transportową, przewożącą towary z Petersburga do krajów bałtyckich. Pozostałe komponenty zostały zakupione na miejscu w otwartej sprzedaży. Michajłow określił parametry techniczne urządzeń, co wskazuje na jego umiejętności, co mogło być powodem decyzji GRU o przydzieleniu mu tego zadania.

    Według rosyjskich dokumentów, Michajłow prawdopodobnie rozpoczął współpracę ze służbami wywiadowczymi po tym, jak w 2015 roku był poszukiwany przez FSB pod zarzutem naruszenia przepisów dotyczących „przemytu patogennych czynników biologicznych” oraz „silnych, trujących, wybuchowych lub radioaktywnych substancji”. Jednak rok później sprawę zamknięto z nieznanych przyczyn.
    Według dokumentów przejrzanych przez „WaPo”, Rosja planowała wykorzystać sieć Michajłowa do nowych operacji. Śledczy znaleźli puszki z heksanem, zamaskowane jako zwykłe puszki z kukurydzą, ukryte na litewskim cmentarzu. W innym miejscu znaleziono uchwyty odpowiadające rozmiarem puszkom, co według śledczych może wskazywać na to, że Rosja zamierzała użyć domowej roboty bomb na dronach lub innych pojazdach na lotniskach, w obiektach wojskowych lub innych celach.