Poniżej opis mechanizmu, który został ujęty w odpowiedzi na usunięty już wątek — bo nie pasował do narracji nagonów. Efekt? Odwrotny. Teraz będę regularnie przypominał, bo gdyby nie próba wyciszenia, temat pewnie już by się rozmył. W kolejny wątku opisze sytuację KryptoVaul, czyli już jednego skarbca wykończonego przez ABO jak i innych firm. Raport IMG na temat warunków - https://espiebi.pap.pl/node/698947
"Jaki będzie ten kurs Twoim zdaniem? Zanim ktoś zacznie rzucać hasłami o „wielkich 500 mln”, warto zrozumieć mechanikę tego finansowania. Po pierwsze — to nie jest jednorazowa inwestycja, tylko transzowana emisja obligacji zamiennych, rozłożona na lata. Po drugie — każda transza wiąże się z emisją nowych obligacji wymiennych na akcje, więc ilość akcji będzie dynamicznie rosła, a kurs będzie pod presją. Dla uproszczenia: obecna cena to 2 zł. Załóżmy, że kurs chwilowo skacze o 1000% do 20 zł — ale tylko na moment, bo zaraz inwestorzy realizują zyski, zanim wejdzie ABO. Załóżmy, że ABO uruchomi dwie transze na łączną kwotę 6 mln zł, to zgodnie z warunkami konwersji (90% najniższej średniej z 10 sesji), przy średniej 3,80 zł wychodzi cena konwersji 3,42 zł. To oznacza emisję 1 754 386 nowych akcji. Ale to nie wszystko — ABO ma też warranty, które pozwalają im objąć dodatkowe 10% wyemitowanych akcji, po cenie 200% z wybranego dnia z 10-sesyjnego okna. Czyli przy kursie ~4 zł, to kolejne 600 tys. akcji. I teraz pytanie: czy będą czekać, czy sprzedadzą? Odpowiedź jest prosta — sprzedadzą, bo ich model zakłada szybki obrót i zabezpieczenie kapitału. A co zrobią akcjonariusze? Większość też sprzeda Przy takim finansowania kurs wpada w stagnację — i to nie jest teoria, tylko praktyka potwierdzona na dziesiątkach podobnych przypadków. Aby kurs rósł mimo takiej struktury, spółka musi generować realne, duże zyski, które zrekompensują rozwodnienie. Najlepiej, gdyby kurs rósł powoli i stabilnie — wtedy rynek ma szansę wchłonąć emisje. Ale obecnie zysków nie ma, więc wejście na wyższych poziomach niesie ryzyko lądowania na minusie — sprzedadzą akcjonariusze lub/i ABO. Dlatego nie będzie tu żadnych gwałtownych skoków. ABO zabezpieczyło sobie zwrot pieniędzy spółką i jej akcjonariuszami. To nie jest klasyczne finansowanie rozwojowe — to struktura zabezpieczająca inwestora, nie kurs, nie bez powodu nazywa się death spiral. emisja → konwersja → sprzedaż → presja → kolejna emisja.
Nie wiem, czy skarbiec jest dobrym pomysłem w takim modelu. Okaże się, czy spółka zdoła wygenerować wartość, która zrównoważy ten model. Pompowanie kursu tylko na wierze, bez fundamentów, z pewnością pociągnie go w dół — bo takie ruchy są zawsze gwałtowne, a ABO wykorzysta każdą okazję do realizacji zysków. "
Mam trochę akcji tutaj i nie mogę się z tobą zgodzić
Poniżej moja opinia
Etap I: emisja akcji (oferta prywatna/publiczna) na 1–1,5 mln EUR, środki przeznaczone na zakup BTC.
Etap II: emisja obligacji zamiennych, ale warunki konwersji to VWAP z dnia konwersji (czyli bieżąca średnia ważona cena obrotu, a nie cena z dużym dyskontem).
Cel: akumulacja BTC jako rezerwy, a nie szybka sprzedaż akcji przez inwestora.
Zarząd deklaruje buy & hold (brak spekulacji), przejrzyste raportowanie i cold storage.
To nie jest klasyczny mechanizm death spiral.
mamy tu obligacje zamienne, ale kluczowa różnica polega na tym, że cena konwersji to aktualny VWAP, a nie „90% z najniższej średniej z 10 sesji”.
W death spiralu inwestorzy zarabiają na spadkach, bo im niższa cena akcji, tym więcej akcji dostają i tym szybciej mogą sprzedać.
W modelu Immersion Games konwersja odbywa się na poziomie bieżącego kursu, więc inwestor nie ma automatycznej zachęty do spychania kursu w dół.
Obligacje miałyby być oprocentowane na 0%, a cena konwersji obligacji na akcje wynosiłaby 90% najniższej średniej ceny zamknięcia ważonej wolumenem akcji Spółki z 10 dni sesyjnych poprzedzających wezwanie do konwersji. Jeżeli cena konwersji będzie niższa od wartości nominalnej akcji lub średniej arytmetycznej z kursów zamknięcia akcji spółki z trzech (3) miesięcy, wówczas Spółka będzie zobowiązana do opłaty na rzecz Inwestora.
VWAP jest punktem odniesienia do wyliczenia ceny konwersji obligacji zamiennych na akcje.
Krok 1: Inwestor konwertuje obligacje po cenie niższej od rynkowej (90% najniższego VWAP z 10 sesji). Krok 2: Sprzedaje akcje na rynku, zwiększając podaż → kurs spada. Krok 3: Niższy kurs = niższy VWAP w kolejnym oknie → jeszcze tańsza konwersja w następnej transzy. Krok 4: Powtarzanie cyklu w kolejnych transzach prowadzi do lawinowego rozwodnienia i spadku kursu.
Warranty powiązane z VWAP i opłata kompensacyjna dodatkowo zabezpieczają inwestora, a 0% kupon oznacza, że jego zysk pochodzi głównie z rabatu i szybkiej sprzedaży, to wzmacnia spiralę. 20 dni tylko spowalnia, karty i tak rozgrywa ABO.
Pełna zgoda deuset ale twój scenariusz jest pesymistyczny mocno
Weź pod uwagę że np
Kurs btc wzrośnie do 200tys USD co jest bardzo realne
To jest narazie list i intencyjny czyli mogą negocjować warunki przed podpisaniem umowy finalnej
Wizja rozwodnienia będzie działać dopiero po wyemitowaniu akcji co jeszcze nie nastąpiło
Przed podpisaniem umowy możliwy bardzo duży wzrost kursu akcji dlatego że dla spółki im wyższy kurs tym korzystniejsze warunki przed nową emisja
Pozdr
Postaw się na miejscu ABO: kurs da się podtrzymać przez kilka sesji, ale bez realnych fundamentów nie utrzyma się długo. Inwestor nie musi konwertować od razu po każdej transzy, może gromadzić obligacje i realizować je w korzystnych oknach, co daje taktyczną przewagę. Przeniesienie ryzyka na kurs Bitcoina nie rozwiązuje problemu fundamentalnego: gdy BTC rośnie, narracja pomaga chwilowo, lecz wyprzedaż dużego gracza szybko zdewaluuje wartość rezerw i wygeneruje silną presję na kurs akcji. Obecne 24‑godzinne wolumeny pokazują rozproszenie płynności — XRP ~630 mln, ETH ~451 mln, BTC ~292 mln, SOL ~246 mln, a wiele tokenów ~50 mln — co oznacza, że kapitał przepływa między wieloma aktywami i BTC zachowuje się coraz bardziej jak instrument instytucjonalny o wolniejszej dynamice. Brakuje mu stabilności potrzebnej do miana „cyfrowego złota”, a przeniesienie dużych pozycji w środowisku cyfrowym może wywołać nagłe, duże spadki cen. Jeśli ktoś lubi adrenalinę — proszę bardzo; ja uważam, że dopiero znaczące zyski poprawią sytuację, a te mogą pojawić się dopiero po wypłacie większej liczby transz, dlatego sugerowałem stagnację kursu — po co wcześniej ryzykować dużą stratą. ABO przeniosło ryzyko na akcjonariuszy, teraz część próbuje wciągnąć innych w wysoki risk; spokojnie mogą poczekać — przegapienia okazji raczej bym się nie obawiał, bo w którymś momencie ABO najprawdopodobniej sprowadzi kurs w dół.
Pewnie przeoczyłeś aspekt 10 dni, ale widzę inne podejście do kursu, co wygląda lepiej. Może napiszę inaczej. Wizja jest pesymistyczna z powodu mechanizmów, które teraz się tworzą. Wyobraźmy sobie równię pochyłą z poruszającym się po niej elementem i sprężyną. Kąt równi to realne wsparcie — inwestorzy długoterminowi i klienci. Sprężyna to krótkoterminowe dźwignie cenowe wzmocnione przez kurs BTC. Mechanizm sejfu i ABO wzmacnia reakcję sprężyny na ruch BTC, ale jednocześnie spowalnia ten ruch (tu: 90%), kosztem obniżenia efektywnego nachylenia równi. To działa, jeśli siły równoważące podnoszą kąt równi. W idealnym scenariuszu element jedzie w górę, sprężyna oscyluje kontrolowanie, a ABO tłumi nadmierne naciągnięcie (na tym zarabiają, sprytny mechanizm, bo w teorii pomaga). Problem teraz jest taki, że sprężyna jest naciągana bez podniesienia kąta równi. To zwiększa odchylenia; krótkoterminowe dokupowania tylko dokładają naprężenia. Gdy uczestnicy widzą naciągniętą sprężynę i nie inwestują w podniesienie kąta, narasta dysonans wzmacniany przez BTC i uruchamia się spirala śmierci — system oscyluje bez kontroli i sprężyna pęka.
Traderzy i naganiacze działają procyklicznie: przy rosnącym kursie dorzucają kapitał, co dodatkowo naciąga sprężynę bez realnego podniesienia kąta równi. Ich krótkoterminowe zakupy zwiększają widoczne odchylenie ceny i zachęcają innych do podobnych działań. Efekt to szybkie narastanie naprężenia przy braku fundametalnego wsparcia. Kiedy dynamika się odwraca, ci sami gracze często wychodzą pierwsi, potęgując spadek i przyspieszając destabilizację. ABO oczywiście jest zabezpieczone i wie, co robi, ale przy dodatkowych czynnikach jak konkurencja, ETF czy GDLC kąt równi może nie nadążyć. Brak kapitału i inwestorów może sprowadzić kąt do zera i wtedy kurs zacznie oscylować wokół ceny warantu, co miało miejsce w innych spółkach. Hipe wcale nie jest pożądany w tym momencie, stąd kurs pewnie wygląda jak wygląda, a sytuacji nie można porównywać do Vakomtek. Porównania do przykładów z USA są mylące ze względu na różny czas i kulturę inwestowania, gdzie traderzy giną w gąszczu wielu inwestorów i nie destabilizują kursu. Można poprawić sytuację, przez warunki umowy, a czasem pojawiają się dodatkowe czynniki zewnętrzne jak w sytuacji Japonii (słaby jen plus regulacja, nie pamiętam nazwy, ale obniżała podatek przy inwestycji, co zachęciło klientów).
Pytanie zasadnicze jest takie czy ABO skorzysta z opcji zamiany obligacji na akcję bo z tego co się orientuję to przeważnie nie korzysta z tej opcji jeżeli dłużnik płaci swoje zobowiązania w terminie natomiast jeśli są problemy ze spłatą zobowiązań to wtedy często jest zamiana obligacji na akcje.
Totalnie inny etap spółki, posiadanych aktywów i działalności operacyjnej. Również możemy podać Braster, HubStyle, InfoScan i masz upadlość, wycofanie, marginalizacja. Tu brak produktu i wpływów zaraz po hypie spowodował spirale. ABO zgarnia i pożycza dalej, to jest ich specjalizacja. Dlatego nie cieszą się dobrą opinią.
Ale oni maja objac akcje za 4 mln wiec beda mieli kontrole i wiekszosc
Zgodnie z ustalonymi warunkami, finansowanie oparte o obligacje zamienne na akcje będzie transzowane, a wartość pojedynczej transzy wyniesie od 2,5 mln zł do 5 mln zł. Zostanie ono poprzedzone bezpośrednią inwestycją kapitałową w nowo emitowane akcje o wartości 4 mln zł" - napisano w komunikacie.
Dobrze ale ja pisałem o zamianie obligacji na akcje nie o emisji akcji. Zamiana obligacji na akcje jest to w pewnym sensie forma zabezpieczenia się gdy są problemy ze spłatą zobowiązan.
Tak wiek tylko czy bedac wiekszosciowym akcjonariuszem beda tak dazyli fdo obnizania notowan spolki? Majac te 4 mln akcjiktore np dadza im dobra wycene na rynku
Duży hype bez pokrycia w realnych przychodach i płynności szybko przechodzi w spiralę rozwadniania i likwidacji wartości spółki. Dla ABO wysoki kurs bez realnych środków nie jest korzystny, ponieważ wolumen szybko opada i wzrost przestaje być trwały. Przy konwersji po 90% średniej obligacje dają niski zysk jednostkowy i w kolejnych transzach przekładają się na stosunkowo niewielką liczbę akcji. Spadek kursu BTC eskaluje presję na bilans i może spowodować gwałtowne załamanie ceny, co będzie korzystne dla ABO, a wzrost BTC może nie podnieść kursu akcji (na tym wczesnym etapie, bo jeszcze mają mało zainwestowane). Jeśli rynek BTC nie sprowokuje obniżki kursu, ABO może zamiast masowej konwersji z transzy użyć warrantów: wykonać wymianę odpowiadające części obligacji - 10% z dokonanych transz po 200% ceny pierwszej transzy, sprzedać te akcje, co mniej rozwadnia kapitał, generuje zysk i pomaga obniżyć cenę rynkową. Następnie ABO może czekać na wzrosty BTC, by wymienić pozostałe obligacje przy korzystnej formule 90% średniej i sprzedać je z wyższym zyskiem. Przy obecnych warunkach mają możliwość sterowania kursem przez 3 lata i będą realizować zyski w oknach wzrostu BTC. Nie jest to dogodna sytuacja dla akcjonariuszy inwestorów, gdyż tu jest ten efekt eskalacji kursu i ograniczania go przez ABO ze względu na przyszłe transze, bardziej pole dla traderów i osób z czasem. Całość tworzy efekt stagnacji i poruszania się w amplitudzie, która nie odbiega zbytnio od ceny warrantu.
Ależ elaborat napisał o tym jak będzie źle. Gdyby miało tu być źle to by ciebie tu nie było. Spółki o takim profilu już istnieją na zachodzie i zarobiły już wielki majątek. A kurs może być w ciągu miesiąca x10 a nawet x20 patrząc się na wycenę Vakomtek.
Kolejny, to są zupełnie inne podejścia, tylko krypto jest wspólnym mianownikiem, nie ma, co tych spółek porównywać. Trochę jakbyś mówił, że PEPE odniesie sukces podając BNB jako przykład.
Niby jaka firma miała takie finansowanie, zaczynała od nowa bez zysku operacyjnego i odniosła sukces? Tylko bez przykładu Japonii proszę, tam kurs jena i polityka rządowa wywindowała krypto sejf. W Polsce nie ma takich warunków. Dodatkowo teraz jest zupełnie inna konkurencja jak i sytuacja kryptowalut, a coraz nowsze oferty na krypto tylko ją pogłębiają. Dlaczego na forum jeszcze jestem, to już pisałem.
Amplituda wokół kursu warantu oznacza wahania w górę i w dół od 4 zł, jak kurs ma dwa, to gdzie tu spadek? Zresztą chcesz zakończyć dyskusję, to nie pisz.