A mnie się wydaje, że to po prostu przerzucanie papieru z rąk do rąk.
1. Rynek nie zaabsorbowałby takiego wolumenu naturalnie – w kilka sesji poszło ponad milion akcji, a kurs obsunął się jedynie o 5–10%. Normalnie przy takim „rzucie” kurs powinien polecieć o kilkadziesiąt procent. To znaczy, że druga strona te akcje po prostu odbiera.
2. To wygląda jak przerzucanie pakietów z rąk do rąk – ktoś wystawia, ktoś inny skupuje. Przecież VR Factory bywało, że miało obroty zerowe przez tydzień, a tu nagle pojawiają się ogromne wolumeny dzień po dniu.
3. Brak sensu w szybkim zarobku – gdyby Mezzo chciało zarobić na krótko, to przeczekałoby hype po ogłoszeniu transakcji i sprzedawało po 1 zł, a nie po 0,27–0,30 zł. Rzucanie takiego pakietu na rynek to w krótkim terminie strata potencjału, więc musi być w tym coś więcej.
4. Obowiązek informacyjny dopiero od 5% – jeśli teraz pakiety przejmuje kolejny większy gracz (np. ktoś pokroju January lub ktoś inny), dowiemy się o tym dopiero z ESPI, kiedy próg zostanie przekroczony. Do tego czasu na rynku może się dziać coś, co wygląda dziwnie, ale faktycznie układa nową strukturę właścicielską.
5. Brak manipulacji kursem – nie ma tu zbijania ceny do dna, bo sprzedaż odbywa się przy minimalnych przesunięciach. To raczej techniczne upłynnianie i przełożenie akcji, a nie próba wystraszenia akcjonariatu czy wywołania paniki.
6. Długofalowe sygnały spółki są spójne – Matul promuje premierę Workshopa na PSVR2, mówi o kolejnych 3 grach do końca roku, przejęciu Skillmersion, potencjalnym Real Boxing 3 VR. To nie wygląda jak firma, w której nowy inwestor chce wyjść po tygodniu
Może się mylę, ale… sprzedaż najpierw przez Matula, a teraz przez Mezzo – bez wyraźnego powodu – kompletnie nie trzyma się logiki. To wygląda, jakby było tu drugie dno. Za kilka dni przekonamy się, czy na rynku pojawi się ESPI z nowym mocnym graczem na pokładzie. A tymczasem zapinamy pasy – bo w najbliższych dniach może wydarzyć się naprawdę wiele.
Spółka jest na etapie przyspieszania (premiera Workshopa, 3 gry do końca roku, Skillmersion, Real Boxing 3 VR, rozmowy z inwestorami). Robienie emisji na takim dołku byłoby irracjonalne
Ludzie, przecież Wy zostaniecie z bezwartościowym papierem. Wywalają na potęgę, nie patrzą po jakiej cenie. Prezes uciekł, zapewne wie że spadki sprzedaży starych gier a nowe kiepskie, i po prostu chce zarobić na spółce ile się da. Będę walić w rynek ile się da. Spółka śmieciowa jakich wiele na NewConnect. Nie tracie swoich pieniędzy!!!
Co Ty pleciesz? W 4 sesje w rynek trafiło ok. 1,2 mln akcji, a kurs spadł tylko o kilka groszy. Gdyby rzeczywiście „wywalali na potęgę bez patrzenia na cenę”, dzisiaj mielibyśmy kurs w okolicach 1–5 groszy, a tymczasem ktoś te akcje cały czas odbiera. Matul nie uciekł – sprzedał połowę swojego pakietu, ale pozostał dużym akcjonariuszem i pełni funkcję prokurenta, więc to nie wygląda na ucieczkę, tylko na przebudowę struktury właścicielskiej. VR Factory nie jest „śmieciowa” – spółka ma realne przychody, a w pipeline na najbliższe miesiące są kolejne premiery gier (PSVR2, Quest, PCVR), do tego planowane jest przejęcie Skillmersion i Real Boxing 3 VR – to są konkretne fakty, a nie wydmuszka. Owszem, na NewConnect jest masa śmieciowych spółek bez przychodów, z kredytami i ciągłymi emisjami akcji, ale VRF do tej grupy z pewnością nie należy. Fakty są takie, że te pakiety znajdują nabywców, co oznacza, że ktoś buduje sobie pozycję – a nie masowo wywala akcje w rynek, żeby zniszczyć kurs.
Myślę że nie masz racji bo wywalanie akcji trwa w najlepsze a wy odbieracie papier myśląc że jeszcze czekają tutaj was dobre czasy. Moim zdaniem warto poczekać aż będzie nowa emisja bo wszystko na to wskazuje że akcje są wywalone w rynek po to żeby zebrać kasę i objąć akcje po dużo niższej cenie. po co niby była obniżka wartości nominalnej akcji do 0,10 zł
Niestety jest to bardzo prawdopodobne. Dla sprzedających teraz cena nie ma większego znaczenia. Jeśli by odkupowali po 10 groszy to de facto wszystko powyżej to czysty zysk. Przykre ale dzieje się na naszych oczach.
Ludzie, spójrzcie na fakty i wolumeny ostatnich tygodni. Przed wejściem Mezzo przez około dwa tygodnie były już wysokie wolumeny, a kurs podbił tylko do ~0,40 zł. To wyglądało jak ukryta akumulacja dużego gracza, który budował pozycję powoli, bez wywoływania paniki. Teraz, po wejściu Mezzo z pakietem 31% spółki, przez pięć sesji wrzucono w rynek około 1,5 mln akcji, a kurs spadł jedynie do poziomu zakupu Mezzo (~0,25 zł). Na razie nie spuszczają poniżej ceny zakupu, co oznacza, że ktoś realnie odbiera te pakiety i stabilizuje rynek. Warto też pamiętać, że czekamy na ESPI – wtedy zobaczymy, czy nowy gracz faktycznie osiągnął próg 5% i jaka jest przebudowa struktury właścicielskiej. Wszystko wskazuje na przemyślaną akumulację, a nie panikę czy masową wyprzedaż.