Co Ty pleciesz? W 4 sesje w rynek trafiło ok. 1,2 mln akcji, a kurs spadł tylko o kilka groszy. Gdyby rzeczywiście „wywalali na potęgę bez patrzenia na cenę”, dzisiaj mielibyśmy kurs w okolicach 1–5 groszy, a tymczasem ktoś te akcje cały czas odbiera. Matul nie uciekł – sprzedał połowę swojego pakietu, ale pozostał dużym akcjonariuszem i pełni funkcję prokurenta, więc to nie wygląda na ucieczkę, tylko na przebudowę struktury właścicielskiej. VR Factory nie jest „śmieciowa” – spółka ma realne przychody, a w pipeline na najbliższe miesiące są kolejne premiery gier (PSVR2, Quest, PCVR), do tego planowane jest przejęcie Skillmersion i Real Boxing 3 VR – to są konkretne fakty, a nie wydmuszka. Owszem, na NewConnect jest masa śmieciowych spółek bez przychodów, z kredytami i ciągłymi emisjami akcji, ale VRF do tej grupy z pewnością nie należy. Fakty są takie, że te pakiety znajdują nabywców, co oznacza, że ktoś buduje sobie pozycję – a nie masowo wywala akcje w rynek, żeby zniszczyć kurs.