Sławomir Matul przez lata mocno promował swoją wizję i markę osobistą, a nagle sprzedaje 1/3 spółki za stosunkowo niewielką kwotę. Czy to może być ruch strategiczny – np. przygotowanie pod wniesienie Skillmersion i powrót powyżej 50% udziałów? A może powtórka z historii, kiedy sprzedał swoją agencję MAT globalnemu gigantowi J.W. Thompson?
Co ciekawe – spółka zwleka z podaniem informacji, a od dwóch tygodni wolumeny rzędu ~500 tys. akcji dziennie, gdzie wcześniej bywało, że sesja była bez obrotu. Do tego fakt, że akcjonariat się wymienia – ktoś kto bierze po 0,30 zł raczej nie sprzeda od razu. Wcześniej wielu kisiło się jeszcze z akcjami od ~1 zł i cierpliwość im się kończyła.
Co o tym myślicie? Bardzo ciekawa zagrywka, pytanie tylko – kto stoi po drugiej stronie?
2,5 mln zł wygląda nieźle przy groszowej spółce, ale spójrzmy na perspektywę. Teraz w sprzedaży są 3 gry (w tym Workshop, jeszcze bez rozliczonych przychodów od Sony), a za kilka miesięcy będzie drugie tyle tytułów. Do tego pipeline i premiery, które mogą wyraźnie podnieść wycenę. Sprzedać dziś za 2,5 mln zamiast poczekać pół roku i sprzedać za np. 5 mln? To wygląda bardziej na ruch strategiczny niż na „ucieczkę ze spółki”.
Założmy cos takiego: Mam 20 milionów akcji po złotowce, wolicie mieć 20 milionów akcji po złotowce, czy 10 milionow po np. 3 zł. Fajnie, że Matul umie w gry VR ale niekoniecznie umie w całą resztę. Ostatnie dni notowań to co najmniej interesująca sprawa