Tak, pojawił się inwestor, ale warto spojrzeć na szczegóły:
1. Pieniądze jeszcze nie wpłynęły – spółka uchwaliła emisje akcji, obligacji i warrantów, ale dopiero będzie je realizować. To oznacza, że realnie żadnego kapitału jeszcze nie ma.
2. Cała operacja oparta jest na zaufaniu, że inwestor rzeczywiście obejmie papiery. Jeśli się wycofa (np. po dalszym spadku kursu), spółka zostaje z pustą kasą i może być zmuszona do ogłoszenia upadłości.
3. Na koniec 2024 r. The Dust miało… 11 tys. zł gotówki i ponad 1,5 mln zł straty. Do tego aktywa spadły z 10 mln zł do 0,5 mln zł. To realne zagrożenie niewypłacalnością.
4. Dotychczasowi akcjonariusze zostali pozbawieni prawa poboru, więc emisje rozcieńczą ich udziały do kilku procent, jeśli nie wezmą w nich udziału (a większość raczej nie będzie mogła).
5. Inwestor z Kajmanów wchodzi po bardzo korzystnych warunkach (m.in. możliwość konwersji obligacji po kursie niższym niż rynkowy), co budzi pytania, czy spółka nie oddaje kontroli zbyt tanio.
Podsumowując: nawet jeśli inwestor wejdzie, to spółka będzie już de facto nową firmą z nowymi właścicielami, a ryzyko bankructwa i tak wciąż istnieje. W tej chwili to raczej gra o przetrwanie niż stabilna inwestycja.
Tyle że to już nie wał przed upadłością, tylko klasyczne przejęcie spółki za półdarmo.
Inwestor z Kajmanów i „polska” spółka krzak obejmują akcje po cenach oderwanych od rynku, bez prawa poboru dla dotychczasowych akcjonariuszy. To znaczy, że cała społeczność inwestorska zostaje z buta wykopana z akcjonariatu, a spółka trafia w nowe ręce – tanio, cicho, legalnie.
Jeśli ktoś tu robi wał, to już jako nowy właściciel, nie „żeby coś jeszcze wyciągnąć przed bankructwem”. Przejmują firmę z brandem, notowaniami i strukturą — a płacą mniej niż za porządny samochód.
To nie ratunek. To tania przejęciowa akcja pod przykrywką finansowania.
Tak, jasne – „brand, notowania, struktura” śmieszne… dopóki nie kupuje tego fundusz z Kajmanów i nie drukuje 3 mln akcji po stówkę za pakiet kontrolny.
Ale spoko, przecież to Polska szkoła gamedevu: najpierw hype, potem dym, na końcu przejęcie za drobne i nowa legenda za 3 lata.
Nie zdziw się, jak niedługo „to śmieszne coś” zmieni nazwę, branżę i nagle robi AI, krypto albo VR dla wojska.
Pierwszy post był śmieszny, kolejne 2 już tylko żałosne. Nikt tego czegoś zwanego dustem końcem kija od miotły nie ruszy. To zgniłe jajo, z ciągnącym sie smrodem. Takich spółek na gpw i nc są dziesiątki obecnie. Spółki które fajnie sie ogrywało przez minione lata lataja teraz za psie pieniądze bo uwaga- tyle są warte. Hype się skończył, moda przeminęła, został smutek
Spoko, przypomnij się przy 19 zł — tylko nie zapomnij, że będziesz wtedy miał 1/10 dawnego udziału, jeśli w ogóle zostaniesz w akcjonariacie po tych emisjach.