Wyważona odpowiedź post factum. Część spadków LPP wynika oczywiście z rozjazdu: wyniki vs konsensus.
Mam zatem pytanie do p. Jaśkiewicz - skoro alalitycy wiedza że w przypadku szeroko zakrojonych inwestycji zawsze pojawiają się dodatkowe koszty, to dlaczego nie wzięli ich pod uwagę przy określaniu konsensusu? Ignorancja, manipulacja czy błąd?
W takim podejściu konsensus analityków przestaje być profesjonalnym przewidywaniem wyników, a staje się ich życzeniem (co przeczyłoby celom takich analiz), albo - co zakładam ze nie - mechanizmem do manipulacji kursem.
Tak spostrzegam to co się dzieje na LPP od półtora roku. Jak sądzicie czy słusznie?
Do _Ppp_ życzliwa rada: nie kieruj się rekomendacjami analityków, tylko własnym rozumiem. Sam licz, ile spółka zarabiała i ile może zarabiać w przyszłości. Przyjmuj zawsze ostrożne prognozy. I nie przejmuj się krótkoterminowymi zmianami ceny akcji. LPP sie rozwija, zarabia coraz więcej, prawdopodobnie za rok 2026 wypłaci około 1000 zł dywidendy na akcje. Z taką perspektywą.... kurs akcji rzędu 15 000 zł jest wręcz śmieszny. Oczywiście ta rada jest dla długoterminowch inwestorów. Ja mam plan za kilka lat rozpocząć szczęśliwe życie rentiera i żyć z dywidend. Dlatego takie zawieruchy rynkowe jak obecna (czy jak atak Hindenburga na LPP) wykorzystuję do zakupów akcji. Oczywiście dla kogoś, kto bardzo aktywnie spekuluje, sa zupełnie inne priorytety.
Pekao wypłacało 19zł dywidendy przy średnim kursie 180zł. Orlen np. teraz gwarantuje 6zł przy kursie póki co 63zł. Zatem 660zł LPP to mało przy kursie 15000zł. To ok. 4%. Orlen czy banki dają 8%lub więcej. Obawiam się że LPP dużo nie spadnie do 17kwietnia. Ale potem spadnie i śniegu się można ukisić.