Wyważona odpowiedź post factum. Część spadków LPP wynika oczywiście z rozjazdu: wyniki vs konsensus.
Mam zatem pytanie do p. Jaśkiewicz - skoro alalitycy wiedza że w przypadku szeroko zakrojonych inwestycji zawsze pojawiają się dodatkowe koszty, to dlaczego nie wzięli ich pod uwagę przy określaniu konsensusu? Ignorancja, manipulacja czy błąd?
W takim podejściu konsensus analityków przestaje być profesjonalnym przewidywaniem wyników, a staje się ich życzeniem (co przeczyłoby celom takich analiz), albo - co zakładam ze nie - mechanizmem do manipulacji kursem.
Tak spostrzegam to co się dzieje na LPP od półtora roku. Jak sądzicie czy słusznie?