Według mnie są 2 przyczyny dlaczego projekt idzie tak wolno. Pierwsza to patenty Johnsona, o których pisano już wcześniej. Wyjaśniało by to dlaczego nie sprzedali projektu po skończonej II fazie. Potencjalne obawy nabywcy o konflikt z Johnsonem. Może nawet byli zainteresowani, ale warunki były dla Celiny niezadowalające. Mogła też być obawa o wizerunek firmy, gdyby Johnson wytoczył jakieś działa. I nawet gdyby nie mieli podstaw to sprawa ciągnęła by się latami, a Celina byłaby źle postrzegana na rynku. Dlatego przeciągają wszystko i zrobią III fazę sami. Do wygaśnięcia patentów dokończą projekt i wtedy sprzedadzą. Może Johnsonowi he he nie zdziwilbym się. Druga przyczyna to kasa. III faza bardzo dużo kosztuje i myślę, że czekają na komercjalizację CPL 36, aby mieć zagwarantowane finansowanie. Jak już ruszą żeby np. nie przerywać w trakcie. Mimo wszystko uważam, że firma postąpiła właściwie. Ewentualne informacje wypuszczone w rynek mogłyby mieć negatywne odbicie na kursie, a sprzedaż falkieri po skończonej III fazie odbędzie się na dużo lepszych warunkach.
Nie odbędzie z uwagi na to że gdy wygaśnie patent Johnsona to będzie to zwykły generyk i każdy będzie mógł go produkować (tak jak Celina robi zarixe chociażby).Sama biotechnologia to wyścig, żeby od zgłoszenia patentu jak najszybciej zacząć sprzedawać. Bodajże celon zgłosił patent na cpl36 w 2019 roku, patenty mają po 20 lat a jeszcze 3 faza która trwa po 4-5 lat wobec czego zostanie im przy dobrych wiatrach 10 lat sprzedaży (co też wcześniej napisałem że patenty średnio mają po 10 lat od sprzedaży). Dlatego część spółek mimo że jak wprowadzi już lek do sprzedaży to ma ochrona patentowa na zaledwie kilka lat z uwagi na przeciągające badania i kurs potrafi szorować po dnie. Co do finansowania to odpada, cytując prezesa : przed komercjalizacja falkieri nie będzie emisji a była, wobec czego ewentualne środki posiadali. Falkieri to jest projekt utopiony, a niepokojące jest proponowanie przez prezesa sprzedaży tej samej substancji dwóm podmiotom w innych wskazaniach. Uważam ze żadna powazna firma nie zgodzi się na taki przebieg sytuacji. Miło mi,że w końcu pojawił się jakiś racjonalny, coś wnoszący komentarz :)
Dlatego też każde przeciąganie powoduje utratę wartości projektu, niestety większość inwestorów kupuje pod obietnice i pojedyncze espi, tak samo było w 2021 jak i teraz, pytanie czy celon odrobił lekcję
Dobrym przykładem jest spółką geron corp która w zeszłym roku wprowadziła imeltestat - rytelo, mimo że firma w końcu stanie się rentowna to uwaga : niedługo straci patenty, wobec czego kurs szoruje po dnie z uwagi na brak większych perspektyw :) tak kończą się przedłużane badania w nieskończoność
Celon ma patent obejmujący zastosowania formulacji inhalacyjnej od 2021 więc jeżeli 20 lat obejmuje ochrona to nikt w tej formie nie wprowadzi leku na rynek do 2041 czyli te 10 lat chrony sprzedaży będzie. Mogą ewentualnie kopiować Johnsona. Druga sprawa to wielkość runku. Największy kawałek zbiera ten kto pierwszy wprowadza lek na rynek. Nastepni zbierają co najwyżej po kilka %. Nie jest tak, że jak są np. 4 firmy to kawałek tortu dzieli się na cztery. Tak to nie działa. Esketamina Celiny to cały czas esketamina, ale forma podawania ma swoje przewagi i argumenty więc z jednej strony niby to samo co Johnson, ale z drugiej zupełnie coś nowego.
Nie chodzi o to. W momencie gdy patent straci spravato to cena tego preparatu zwyczajnie spadnie z uwagi na konkurencję, już nie będzie monopolisty. To czy coś ma swoje plusy i minusy to zostawmy jak wyjdzie w praktyce bo zalety jakie przedstawia prezes złotousty muszą podlegać weryfikacji. ciągle też opracowywane sa nowe leki, które do momentu aż wyjdziei o i ile wyjdzie falkieri to mogą zmienić rynek. Dużo osób zapomnina że to że coś przeszło 2 fazę nie oznacza że 3 faze również przejdzie, to są choroby psychiatryczne, których nie można zbadać typowymi markerami. Boehringer jak opracowywał lek na schizo to w 3 fazie poległ.
Tu się zgodzę, że III jest jest dużym ryzykiem i lek może się wykoleić na tym etapie. Dlatego Celina jak i inne polskie firmy powinny sprzedawać prawa po drugiej fazie i zgarniać pewną kasę, a jak trafi do sprzedaży to dodatkowo % od sprzedaży dojdzie z tytułu licencji. Myślę, że z Falkieri taki był zamysł, ale nie przewidzieli pewnych rzeczy. Może brak doświadczenia tutaj wyszedł. W każdym bądź razie starają się z tego jakoś wybrnąć. Uda się albo się nie uda Spravato i jego ewentualne kopie będzie powodowalo, że cena leku będzie musiała być niższa, ale i tak jest sporo do zgarnięcia.
Ja uważam że samo wstrzymywanie się z 3 faza jest też kalkulacja czy jest sens rozpoczynać to badanie, które jest najbardziej kapitałochłonnym etapem badań. Spółka zawarła kiepski partnering tutaj nie ma co do tego dwóch zdań i w ostatecznym rozrachunku może się okazać że lepiej jest porzucić projekt niż pakować w niego kasę. Efekt końcowy może się okazać na takim samym poziomie jak spravato, które już będzie genetykiem i celon mógłby bez 3 fazy badan zwyczajnie sprzedawać.