Gdzie ten dron? Dziewięć dni już szukają. Drugi raz w tym samym miejscu.
Nie wiem czy wiecie, ale ten dron zniknął mniej więcej w tym miejscu, w którym w 1920 doszło do zwycięskiej bitwy polskich ułanów nad wojskami armii Budionnego. Przypadek?
Tadziu drogi a pamiętasz jak pod Bydgoszczą rakieta spadła? Czy też nazwałeś tych co o nią pytali upierdliwymi? Pewnie nie bo to za PiSu było i wtedy takie pytania były uzasadnione...
Będę powtarzał do skutku i do znudzenia, aż się dowiem, czy on wleciał (a może dwa jak mówił Tusk), czy nie wleciał. Wojsko mówiło jedno, a Tusk drugie. Kto widzi obraz z radarów, wojsko czy Tusk. Dlaczego Kosiniak cały czas milczy, jest tym MON czy nie? Kto jest rzecznikiem rządu, bo od 13 grudnia nie było żadnego wystąpienia rzecznika rządu. A może to nie rząd tylko nierząd.
Idź przykuj się do bramy ministerstwa obrony , zrób protest głodowy pisz petycje do europarlamentu w końcu ktoś cię wysłucha . Życzę powodzenia ale my naprawdę nie wiemy czy wleciała czy wleciała uwierz nam .
>>ale my naprawdę nie wiemy czy wleciała czy wleciała uwierz nam .<<
I w tym problem. A przecież po 13 grudnia miało być lepiej, skuteczniej i bezpieczniej. Jest? No chyba nie. Wleciało, nie wleciało, wyleciało, nie wyleciało, jeden, może dwa, może zwrócił, a może poleciał pod Bydgoszcz, a może pod Wrocław. Toto Lotto.
Może Tusk nie wie, ale Rosja bardzo często używa dronów Shahed-136 do ataków na ukraińskie obiekty. To właśnie taki bezzałogowiec mógł wlecieć na teren Polski.
Dron Shahed 136 to niezwykle proste, ale bardzo skuteczne urządzenie bojowe. Maszyna została zaprojektowana i zbudowana przez inżynierów z Iranu na potrzeby tamtejszej armii, ale już w pierwszych miesiącach wojny na Ukrainie była masowo używana przez Rosjan do ataków na cele wojskowe.
Bezzałogowce mają masę 200 kg, oferują zasięg od 1000 do 2500 kilometrów, mogą rozpędzić się do 185 km/h i przenosić głowicę odłamkowo-burzącą lub termobaryczną o masie 50 kg. Shahed 136 jest bardzo tani w produkcji. Ocenia się, że produkcja jednej sztuki wynosi od 20 do 50 tysięcy dolarów. Co ciekawe, Rosjanie początkowo mieli zakupić te maszyny od armii Iranu za 200 tysięcy dolarów za sztukę.
Czytaj więcej na https://geekweek.interia.pl/technologia/news-dron-shahed-136-to-najnowoczesniejsza-bron,nId,7764512#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome
U ruskich nie ma przypadków. Rok 1610 i 1920 są tak bolesnymi dla nich datami, że będą nam przypominać to na swój bandycki sposób dopóki Tuska będzie istnieć.
Nie ma przypadku. Podstawa każdego działania w wojsku to planowanie które zajmuje zawsze najwięcej czasu. Spróbujcie zaplanować akcje np: wlot latawca na teren ambasady jakiegoś państwa :) zobaczycie jakie to męczące.
"Członkostwo w NATO nie uchyla odpowiedzialności każdego kraju za ochronę własnej przestrzeni powietrznej - to nasz własny konstytucyjny obowiązek. Osobiście jestem zdania, że gdy wrogie pociski rakietowe są na kursie wejścia w naszą przestrzeń powietrzną, byłoby aktem uzasadnionej samoobrony (uderzenie w nie), ponieważ gdy przekroczą naszą przestrzeń powietrzną, ryzyko zranienia kogoś odłamkami jest znaczne" - napisał Sikorski
"Członkostwo w NATO nie uchyla odpowiedzialności każdego kraju za ochronę własnej przestrzeni powietrznej - to nasz własny konstytucyjny obowiązek. Osobiście jestem zdania, że gdy wrogie pociski rakietowe są na kursie wejścia w naszą przestrzeń powietrzną, byłoby aktem uzasadnionej samoobrony (uderzenie w nie), ponieważ gdy przekroczą naszą przestrzeń powietrzną, ryzyko zranienia kogoś odłamkami jest znaczne" - napisał Sikorski
Myślę, Radek Sikorski w świetle słów jakie wypowiedział po wtargnięciu ruskiego drona, powinien podjąć ofensywę dyplomatyczną celem ochrony polskiego terytorium przed podobnymi incydentami, by Polska miała prawo zestrzeliwać rakiety i drony zmierzające w kierunku Polski.
Jednak zasięg polskiej obrony powinien obejmować tereny Zachodniej Ukrainy do granic II RP z prostego powodu. To tereny, na których znajdują się obiekty polskiego dziedzictwa narodowego. Tereny te nadal zamieszkują etniczni Polacy. Nie ma to nic wspólnego z działaniami rewizjonistycznymi. Należy przy tym podkreślić, że Polska uznaje za nienaruszalne uznane przez społeczność międzynarodową granice administracyjne państwa ukraińskiego z 1991 roku. Dzisiejszy atak na Lwów daje podstawy do obaw o zabytki polskiego dziedzictwa.