No ładnie ponad 7 mln straty w 1Q 2009 i to jak zwykle przez waluty i opcje.
Fota jednak w 1Q 2009 zanotowała zysk operacyjny w wysokości: 6 171 mln zł. Wielkie słowa uznania dla nowego Prezesa Pana Wojciecha Pratkowskiego
Fota to była taka solidna spółka, przynosząca każdego roku solidne zyski aż do momentu kiedy Bogdan Fota oddał władze w spółce dwóm największym specjalistom na rynku: Pani Siwek i Panu Stankiewiczowi.
Oboje Państwo mieli się za guru rynku walutowego. Nie potrzebne były żadne firmy doradcze, żadni zewnętrzni specjaliści. Oni wiedzieli wszystko o przyszłości EURO.
Najpierw kiedy euro spadało obstawili na gwałtowne umocnienie. Efekt, strata 15,5 mln
Potem kiedy euro się umacniało oni obstawili na gwałtowny spadek. Efekt, strata 19 mln.
I tutaj właściwie nie miał bym im nic do zarzucenia gdyby tylko grali za swoje pieniądze a nie za pieniądze Bogdana Foty, moje i setek innych akcjonariuszy.
A teraz jeszcze ciekawostka. Nasi dwaj bohaterowie za zabicie tej kury znoszącej złote jajka jaką była Fota otrzymali w 2008 i 2007 roku następujące wynagrodzenia w sumie:
- P.Stankiewicz : 602 tys zł
- P.Siwek : 301 tys zł
Pozdrawiam ale pamiętajcie:
Fota jednak w 1Q 2009 zanotowała zysk operacyjny w wysokości: 6 171 mln zł. Wielkie słowa uznania dla nowego Prezesa Pana Wojciecha Pratkowskiego
Dlaczego po raz kolejny odpowiedzialnością za opcje walutowe obciążasz tylko były Zarząd Spółki? Jestem pewien iż o zawartych opcjach wiedziała Rada Nadzorcza a co za tym idzie i p. B. Fota. Jednak w chwili obecnej najłatwiej powiedzieć iż o opcach nic się nie wiedziało i zrzucić całą odpwiedzialność na byłego Prezesa.
Co do osiągniętego zysku operacyjnego w wysokości 6 mln PLN nie jest to żadna rewelacja gdyż należy zwrócić uwagę iż w I kw. Fota wstrzymała wszystkie inwesytcje które i tak będą musiały być zrealizowane jeszcze w tym roku.
Pozdrawiam wszystkich.
Oczywiście że tak. Poza tym strata to strata i żadne piekne słowa tego nie zmienią - prowadzić firmę to odpowiedzialność a nie tylko powód do noszenia nosa wysoko jak Fota. Strata (kolejna) oznacza że firma jest źle i głupio zarządzana permanentnie. Zauważcie również że jest mniejszy przychód niż rok temu co przy wzroście wartości Euro jest oznaką że firma dołuje nawet wypracowując zysk operacyjny (z trudem zresztą spreparowany). Ogólnie dno i szambo.
Fota Operacyjny zysk „naprawiony”
BAD 18-05-2009, ostatnia aktualizacja 18-05-2009 08:28
Wdrażany w Focie program naprawczy zaczyna przynosić efekty. Obcięcie kosztów ogólnych o 24 proc., w porównaniu z IV kwartałem 2008 r., pozwoliło dystrybutorowi części do samochodów wypracować w I kwartale 6,1 mln zł zysku operacyjnego (EBIT w IV kwartale wyniósł -17 mln zł.)– 12 mln zł oszczędności osiągnęliśmy m.in. dzięki redukcji zatrudnienia o ponad 10 proc. – mówi Paweł Gizicki, wiceprezes Foty.
Do tej pory zwolnionych zostało 80 pracowników, a kolejnym kilkudziesięciu osobom, zatrudnionym w spółce zależnej Expom Kwidzyn, już wręczono wymówienia. – Większych cięć etatów już nie będzie, nie oznacza to jednak zatrzymania procesu rotacji pracowników – zastrzega Wojciech Pratkowski, prezes Foty. Ponadto zmniejszono liczbę punktów sprzedaży do 97 ze 106, co również pozytywnie przełożyło się na poziom kosztów. Przychody grupy Fota spadły w porównaniu z IV kwartałem 2008 r. o 5,5 proc., do 165,8 mln zł. Z kolei wobec I kwartału 2008 r. zmniejszyły się o 4,2 proc. Stało się tak pomimo wzrostu cen sprzedawanych produktów. – W ujęciu ilościowym sprzedaż części obniżyła się, szczególnie mocno w segmencie samochodów ciężarowych – przyznaje wiceprezes Gizicki. Spadkom obrotów oparła się za to spółka zależna Art-Gum, zajmująca się sprzedażą opon. – Rzeczywiście opony sprzedawały się lepiej niż przed rokiem i Art-Gum wypracował w I kwartale 1,5 mln zł zysku operacyjnego – mówi Pratkowski.
Na poziomie netto gdyńska spółka po raz kolejny wykazała stratę. W minionym kwartale strata przypadająca akcjonariuszom jednostki dominującej wyniosła 7,6 mln zł. Przesądziły o tym ponaddwukrotnie wyższe niż przed rokiem koszty finansowe (blisko 15 mln zł), w tym 6,5 mln zł straty z tytułu wyceny jednej opcji walutowej. Zarząd Foty liczy, że w ostatecznym rozrachunku uda się ograniczyć opcyjne straty. Jak? Spółka kwestionuje ważność umowy zawartej przez byłą dyrektor finansową firmy Małgorzatę Siwek. Dlaczego? – Chodzi o kwestię pełnomocnictw sygnatariusza umowy – mówi Pratkowski.
Umowa wygasła w kwietniu, a jej ujemna wycena na koniec marca wyniosła 19,7 mln zł. – Opcja zapadła po kursie korzystniejszym niż ten, po którym wyceniliśmy na 31 marca wartość potencjalnych zobowiązań z jej tytułu. Różnica kursu zmniejsza koszt rozliczenia kwestionowanej umowy o 4 mln zł – informuje Gizicki. Zarząd przyznaje, że prowadzi negocjacje z bankiem w sprawie kompromisowego rozwiązania problemu. – Za wcześnie, by mówić o szczegółach – mówi prezes Pratkowski.
Nie ma się co tak podniecać zyskiem operacyjnym, bo wystarczy porównać raport roczny 2008 z raportem za IV kwartał 2008. W raporcie rocznym strata rośnie o prawie sześć milionów, co może oznaczać że nastąpiło przesunięcie księgowe żeby raport za I Q wyglądał lepiej, bo coś mi się wydaje że i zysku operacyjnego mogło by nie być. Wszystko okaże się po publikacji raportu półrocznego, który podlega audytowi.