Witajcie! Tak cały czas zastanawiam się dlaczego zachwycamy się dywidendami. Tu będzie wspaniała ale: od dywidendy mamy od razu podatek belki. Czy nie lepszym rozwiązaniem jest zakup akcji zaraz po odcięciu? Długoterminowo i tak to odcięcie spółka odrobi a podatnek do zapłaty wyjdzie dopiero kiedy skeszuje transakcje. Czy to dobry tok rozumowania? Będę wdzięczny za konstruktywny dialog :)
Generalnie są dwa nurty dywidendowców; 1/ jeden - tak jak TY - sądzi, że lepiej kupować po odcięciu, unikając płacenia podatku "Belki", teoretycznie więcej ta grupa zyska pod warunkiem, że na otwarciu - po odcięciu - akcje będą niżej co najmniej o tę wartość --> ale często tak się dzieje, że właśnie po tym odcięciu - przy dobrych spółkach - już w pierwszym notowaniu na otwarciu cena jest o wiele wyżej niż wynika to z odcięcia i w krótkim czasie wraca do poziomów sprzed odcięcia lub wyżej, 2/ drugi - tak jak ja - "niestety" płaci podatek od dywidendy, mam nadal tę samą ilość akcji bez ryzyka odkupu mniejszej ilości, a do tego koszt podwójnej prowizji, dysponuję dodatkową gotówka na dokupienie tych lub innych akcji - dywersyfikacja, ponadto powrót w perspektywie kilku miesięcy spokojnie wynagradza tę stratę,
Mając 1000 akcji spółki A po 100, która płaci płaci div. 10%=10, to; 1/ sprzedajesz przed div. (standard. prowizja 0,38% - są też niższe); - i jeśli na otwarciu akcje kosztują 90, to aby odkupić tę samą ilość 1000 szt, wydasz 90 k, pozostanie 10k-722 (2*prowizja)=9278 i za to dokupujesz 102 szt plus prowizja, razem masz 1102 szt, - po odcięciu np. cena na otwarciu wynosi 93, więc aby znowu posiadać 1000 akcji musisz wydać 93 k - pozostają wolne środki (7k minus 2 * standardowa prowizja 733,4 ) =6266,6 za co możesz dokupić teoretycznie 67 tych samych akcji i prowizja 23,68 , czyli razem posiadasz 1067 akcji, pozostaje wolnych 11,92, 2/ dostajesz div. 10k- 19%=8,1k netto i teoretycznie dokupujesz za to, po 90 --> 89 akcji plus prowizja, (tego nie wiemy kiedy i po jakiej cenie? - bo kasa z div. nigdy nie jest drugiego dnia), czyli razem mamy 1089 szt, vs 1102 szt - jeśli akcje są np. po 93, czyli 86 akcji i prowizja 30,39, czyli razem 1086 akcji, vs 1067 szt (pozostaje wolnych 71,61).
Jak widać, różnica między 2 wariantami, różni się ilością posiadanych później akcji w zależności od ceny na otwarciu po odcięciu --> raz jest korzystniej sprzedać przed odcięciem , innym razem lepiej trzymać dobra spółkę!
Przy dużej wartości procentowej odcięcia np. 10% i więcej --> bardzo bardzo często, dużo osób nastawia się, tak jak Ty, aby po odcięciu - na otwarciu lub 1 dnia - odkupić te akcje, czym powoduje nadwyżkę popytu, wywołując jednocześnie wzrosty na otwarciu większe niż wynikałoby to z wartości odcięcia -;)
Dobrze stosujcie tą taktykę. Ci co teraz mają akcje się ucieszą, bo dostaną dywidendę, a potem po odcięciu będą mogli sprzedać akcje bez straty (o wartość dywidendy), bo drudzy tacy jak wy napędzą popyt i tym samym kurs na akcje dzień po odcięciu xd
Chyba że jesteście tymi pierwszymi i niby przypadkiem macie takie rozkminy hehe
Dla mnie sprawa jest bezdyskusyjna- wole mieć akcje już teraz bo traktuję spółkę długoterminowo. Stopa dywidendy jest bardzo konkurencyjna w porównaniu do lokaty bankowej. Nawet przy cenie 31,5 za akcję, stopa dyw to 11,3% a z podatkiem belki to 9,2%. Aktualnie ciężko znaleźć przyzwoity zysk z lokaty na poziomie 6% bez chorych warunków do spełnienia. I tak nawet przy cenie 36,5 za akcje stopa dyw to 9,8% a z podatkiem belki 7,9%.
Zrobiłem projekcję i wyszło mi, że dopiero przy kursie akcji 48,5 stopa dyw z podatkiem belki zrówna się z najlepszymi lokatami rzedu 6%. Dlatego jak dla mnie z obecną polityką dywidendową firmy nie ma sensu pozbywać się akcji. Raczej mamy do czynienia z okazją na kupno spółki dywidendowej na lata z perspektywą kolejnych wypłat dywidendy.
Warto poruszyć jeszcze jeden aspekt długoterminowego inwestowania dywidendowego. A jest nim średnia cena zakupu i wynikająca z niej stopa zwrotu z kapitału. Jeśli inwestujesz długoterminowo (oczywiście w dobrą, rosnącą spółkę - ale kto by trzymał latami spadające) to twoja średnia zakupu jest niższa niż bieżąca cena. Jednocześnie gdy dochodzi do wypłaty dywidendy to i twoja stopa zwrotu z kapitału jest wyższa niż ta, porównywana do bieżącej ceny. Przykładowo dziś cena 100 z dywidenda to 10 - stopa to 10% (uproszczając bez podatków). Ale ty kupiłeś 2 lata temu te akcje po 50. Twoja stopa zwrotu to już 20 % a nie 10. Dlatego ja nie kumuluję spółki w nieskończoność - kupuję do pewnego poziomu i szukam następnej. I tak mam kilka takich "perełek" jak Ambra po 13 zł, PZU po 25 zł czy XTB po 26.