The Dust dostanie część przychodów z Inkiwzytora dopiero po pokryciu kosztów wydawcy, a to stanie się za ... 100 lat czyli nigdy. Krótko mówiąc temat Inkwizytora do kosza - co spółka miała dostać już dostała i przejadła.
Pozostaje tylko temat Serum, który zaczyna nieźle wygladać. Ale tam The Dust ma tylko ok. 40%, a do tego wydawcę, który wykłada ok. 8 mln, więc na tym pociągną jeszcze chwilę, ale potem ...?
Czy Serum sprzeda się tak, żeby były z tego jakieś pieniądze nie tylko na zwrot kosztów wydawcy? No to trudna do oceny sprawa.
Żeby zrobić następną grę spółka potrzebuje minimum 2x koszty Inkwizytora. Niemniej, ta gra nie spłąci wydawcy, co dopiero da hajs na nowe projekty. Jest kilka razy gorsza od Niezwyciężonego, a tam też specjalnie dobrze nie poszło.
W obecnej chwili studio Dust ma przewalone, bo ma sporo etatów, a:
- drugiej części Inkwizytora nie będzie (sama współpraca z jackiem Piekarą to jak igła w oku, bo Jacek generalnie ma wywalone, nie odbiera, nie odpisuje, a jak odpisuje to krytykuje wszystko, xd).
- Jakikolwiek inny porjekt wymaga hajsu - tylko, ze po tym co chłopaki odwalili tutaj, to nikt im nie da hajsu na nową grę, bo trust me bro będzie lepiej. = Wolfik to pan fachowiec, wziął hajs za rzeczy których nie robił, wiec na pół roku może jeszcze szmal ma, a potem/ Emisja akcj? Może tak, ale znów, pojawi się milion fajnych espi.
Wiara w Serum.... Wiesz, to robili ludzie pod tym samym producentem, częsciowo się pokrywający. Czy będzie dużo lepiej? Trudne ryzyko. Trudne,