Czyli WIG 20 1780 pkt, gdyż jest to tak samo dobra liczba jak każda inna, oczywiście w granicach rozsądku. Jest rzeczą niemożliwą do określenia zachowania milionów inwestorów na wszystkich rynkach, które są ze sobą bardziej lub mniej powiązane. Chodzi o krótki termin, czyli najbliższe 5 sesji, bo z długim terminem sprawa jest łatwiejsza. Można oczywiście sugerować się zwidami chiromantów, ale odradzam doradzanie wróżbitów i telewizyjnych ekspertów. Tak długo piszę, żeby powiedzieć że nic nie wiem, ale zakładam spadek WIG 20 do 1780 pkt i dopiero wtedy wzrost do poziomu 2450 pkt. A spółka WIG spokojnie wypoczywa siedząc wygodnie w fotelu, obserwując nerwowe ruchy zdezorientowanych amatorów szybkich zarobków i tych lamentujących nad stratami.
Krótki dodatek do powyższego. Dopiero teraz uświadomiłem sobie, że swoje przewidywania w krótkim terminie opieram już intuicyjnie na w miarę pewnym wskazniku. Są to występujące telewizyjne panienki zapowiadające pogodę. Wskaznik ten działa tak że gdy wspomniane występują w krótkich spódniczkach to giełda do góry, a jak w długich lub spodniach to niestety w dół. Sprawdzalność 68%.
seksistowskie podejście....... oraz błędne przewidywania . WIG 20 najniżej 1842. pkt. // natomiast mWIG40 jest w chmurach a ten gniot nie ma siły zrobić wsparcia na 37,86 :(
Seksistowskie to są kobieta i mężczyzna. Trzecia płeć i następne to już są od tego wolne. Przeważnie po środzie następuje czwartek, a WIG 20 1860 pkt może pójść do góry przekraczając 1880 pkt lub spadać do 1780 pkt, ale zakładnie w takiej sytuacji wzrostu jest odważnym optymizmem. A jednak na następny dzień życzenie powodzenia, choć trudno nim obdzielić wszystkich bo inwestorzy są po obu stronach rynku.