BOS może jest i porządnym bankiem, ma przecież zyski, ale jest obciążony grzechem pierworodnym. Jest to jego nazwa, która kojarzy się klientom mogącym przynieść pieniądze, z funduszem wydającym ich pieniądze na warte poparcia ale w ich mniemaniu nie przynoszące zysków działania. Ochrona drzew, siedlisk żab, wilków i jeleni w lasach oraz zbieractwo na dzikie zwierzęta w Afryce. Do tego dochodzi walka ze smogiem, ociepleniem klimatu, wydatkami na śmieci i tym podobne. Bank rozwoju przemysłu kojarzy się z zyskami z produkcji samochodów i lodówek, bank od przekładania pieniędzy z jeszcze większymi zyskami, a BOS z bankiem co zajmuje się plastikowymi workami do zbierania śmieci w lasach. Wszystko powyższe brzmi może i nieprzyjemnie, ale dla dużych liczb, czyli dużej liczby klientów ma znaczenie. Biorąc to wszystko pod uwagę inwestowanie w akcje tego banku to zyski poniżej przeciętnych, a spadki w bessie też niewielkie. Dobre akcje na spokojny sen, prawie dorównujące zyskom z dziesięcioletnich obligacji skarbowych indeksowanych inflacją.
Krótki dodatek do powyższego. Głównym i jedynym zadaniem spółki giełdowej jest przynoszenie korzyści, czyli zysków dla swoich akcjonariuszy w formie dywidendy. Można również w zastępstwie dywidendy akceptować wzrost wartości i co za tym idzie ceny akcji notowanej spółki. Działalność może być różna np. zarobek w temacie środowiska, produkcja i zyskowna sprzedaż mioteł do zamiatania śmieci, tulipanów lub żabich udek. Można działać w temacie lasów, czyli drewna do produkcji mebli lub czystości rzek do zyskownych odłowów ryb. Od ochrony środowisk, lasów, rzek itd są pieniądze z podatków dysponowane prze rządy, od duchowości kościoły i sekty, od bezpłatnej rozrywki dotowane zespoły ludowe i domy kultury.