Paweł S. wchodzi wieczorem do lokalu. Spostrzega siedzącą przy barze atrakcyjną kobietę. Podchodzi i zagaja:
- Co porabiasz, ślicznotko?
Ona patrzy mu w oczy i odpowiada:
- Co porabiam? Dymam, kogo popadnie. Wszystkich jak leci. Starannie, na wylot i wszędzie. W domu, w biurze, nawet tutaj. Uwielbiam dymać kogo się da. Od kiedy skończyłam nauki, nie robię nic innego. Na to on:
- No proszę, coś podobnego! Bo ja też! A pani to w jakim TFI pracuje?
Masz ochotę to wpłacasz, nie inwestujesz indywidualnie. Nie masz ochoty na jedno, ani drugie to trzymasz w skarpecie. Więc może wytłumacz do jakich sytuacji odnosi się ten "dowcip".?
"Bywa również, że ludzie nieświadomie biorą udział w grze, w której inni gracze grają znaczonymi kartami" - przecież wystarczy kopiować jego ruchy, nie pamiętam jakie tam były dokładnie liczby, ale TFI kupowało BLO chyba po 6pln, a CIG po 1,2 pln. Każdy mógł to zrobić, a zamiast tego mnóstwo hejterów wieszczyło przy tamtych poziomach zjazd i spadki, "bezinteresownie" manipulując ludźmi i twierdząc że nie ma Medium, nie ma Konami, nie ma SH2.....
A dasz sobie rękę uciąć, że ci hejterzy co opowiadali bzdury o Medium, o wywrotkach z akcjami itp. to nie byli ludzie na usługach fundu? Mało tu widziałeś chamskich zagrywek, zbijania kursu, szpilek zbierających stoplossy? Kto dysponuje środkami do takich gierek?
Albo jestem świadomy co robię i inwestuję indywidualnie (nie patrząc na to co piszą hejterzy).
Mogę swoje pieniążki powierzyć TFI lub nic z nimi nie zrobić. Wiem gdzie spółka była, gdzie jest i mogę to obserwując, przypuszczać gdzie będzie. To, że w międzyczasie odbywają się jakieś plemienne gierki nie za wiele mnie obchodzi (tyle co trole). Więc jeśli te dowcipy to przejaw Twojej flustracji po ewentualnie nieudanej inwestycji to jest mi przykro, jeśli tak nie jest to jest to dla mnie zastanawiające. Powinieneś wiedzieć że są gracze, spekulanci i inwestorzy. Te dwa pierwsze "zawody" mnie nie interesują, jeśli jesteś nimi zainspirowany to zdaję sobie doskonale sprawę, że patrząc na to jak RB rozegrał swoją inwestycję, możesz czuć zazdrość. Ale zostało to już napisane, nikt nie zabronił "kopiowac" ruchów PS, a były one raportowane, ba można nawet ten fundusz było pobić po 24 zł. Więc przybliż sens tych dowcipów.
Nie jestem sflustrowany (ani nawet sfrustrowany) inwestycją w Bloobera, jest bardzo udana. To znaczy byłaby gdybym sprzedał, ale póki co nie zamierzam. Natomiast jestem nieco sfrustrowany faktem, że akurat ta osoba się znów koło Bloobera kręci i mam ku temu swoje powody. Przy czym mam nadzieję, że jeśli wejdziemy na jakiś poważny parkiet to akcjami zainteresują się poważniejsi ludzie niż nasi rodzimi powieściopisarze.
sugi@gamingnagieldzie.pl
Więc tu masz maila i jeśli masz powody to może tam skieruj swoje dowcipy. Flu (moje nedopatrzenie) czy fru to przesłanie było w tej kwestii zrozumiane, więc SUGIruję abyś przelał je na powyższego maila.
Analitycy zarabiają na mądrzeniu się, więc nie przywiązywałbym wagi do tego co mówią. Ale zarządzający muszą dowozić wyniki. Jeśli więc rzeczony zarządzający, który dobrze wyczuł, że 6 to była okazyjna cena i zarobił, tak jak wszyscy kupujący z nim wtedy akcje, dziś przy 19pln znowu "koło BLO się kręci", to chyba dobrze wróży, szczególnie że teraz jest na swoim i ma podwójną presję na zrobieniu wyniku na fundzie
Ciężko cokolwiek powiedzieć pozytywnego o polskiej giełdzie. Na pewnym znanym portalu jeden z głównych analityków stwierdza, że trudno oczekiwać poprawy wyników przez Bloobera w nadchodzącej przyszłości. Problem w tym, że facet tak pisze od 2017 albo 2018 roku, a spółka jak na złość notuje coraz lepsze wyniki, chwali się coraz lepszymi umowami, poszerza działalność przy rosnącej rozpoznawalności. W mediach społecznościowych to tylko o CD Projekt się częściej dyskutuje - żadna inna spółka poza Blooberem nie ma takiej rozpoznawalności ze spółek giełdowych z branży. W normalnym kraju taki facio, jeden z drugim, po trzeciej nietrafionej analizie by przestał być poważnie traktowany - Crammer ostatnio prawie popłakał się na wizji przepraszając ludzi za nietrafione analizy. W Polsce po staremu nadal ktoś o takie analizy prosi i nadal ktoś je pisze bo tutaj jest wiocha tak czy inaczej więc jaka to różnica, że komuś słoma z butów wystaje skoro po wsi chodzi.
Wycena nadal na poziomie Creepy Jar bo niestety, ale tutaj w większości grają chłopcy w krótkich spodenkach. Wycena Bloobera zmieni się dopiero z napływem zagranicznego kapitału. Jest to smutne bo równie dobrze może to oznaczać zdjęcie spółki z giełdy co mnie by nie zdziwiło. Ja nie wiem jaki jest sens przechodzenia na główny parkiet. Co z tego głównego parkietu ma People Can Fly - tam w ogóle ktoś tymi akcjami obraca ? Przecież obecność na polskiej giełdzie generuje koszty, a tam prawie nikt akcjami nie obraca. Tencentowi jakoś nie przeszkadzała obecność spółki na NewConnect. Bo to nie jest żaden problem, a jedynie naganiacze giełdowi coś tam bredzą o jakiś "głównych parkietach". Obroty na PCF to w tej chwili czternaście tysięcy 95 Polskich Nowych Złotych, a w poniedziałek przemieliło się akcji za pińcet złotych.
To co zrobili Sugalski z Rockbridge na spółce akurat ich wyróżnia pozytywnie na tle tej całej szarzyzny. Dostrzegli oczywistą rzecz i dobrze na tym wyszli. Ja od początku zakładałem, że komuś ten pakiet sprzedadzą i śmiałem się z "doświadczonych" inwestorów, którzy ostrzegali innych, że Rockbridge sypnie tym w rynek. Niestety, ale przyszłość polskiej giełdy w ogóle jawi się w szarych barwach. O ile można oczekiwać wzrostów w USA to w Polsce bym na to nie liczył poza wybranymi spółkami, które są na celowniku zagranicznego kapitału.
Ja GRAM na polskiej giełdzie od 20 lat i podkreślam GRAM nie inwestuje bo to nie jest cos do inwestowania . Zawsze nowym inwestorom mówię ze w Polsce nie ma giełdy ale jest dobre kasyno. Pozdrawiam.