Nie jestem sflustrowany (ani nawet sfrustrowany) inwestycją w Bloobera, jest bardzo udana. To znaczy byłaby gdybym sprzedał, ale póki co nie zamierzam. Natomiast jestem nieco sfrustrowany faktem, że akurat ta osoba się znów koło Bloobera kręci i mam ku temu swoje powody. Przy czym mam nadzieję, że jeśli wejdziemy na jakiś poważny parkiet to akcjami zainteresują się poważniejsi ludzie niż nasi rodzimi powieściopisarze.