Jaś i Marysia kupują sobie przez powiedzmy 2 tygodnie make ilości akcji ale codziennie. Jak już zbiorą tak dzienny wolumen akcji albo dwa bez zmiany ceny istotnej wyciągają zaskórniki i kupują z prawej. Wcześniej na forum bankier a piszą że spółka X jest wspaniała. Ludzie patrza:Jaś i Małgosia to znawcy . Dwa dni temu pisałem że ip up up i poszło up up. No i plebs kupuje. Cena up. A Jaś i Małgosia sprzedają. Albo Jaś Małgosi by obrot robić. Detali nie znam bo nigdy w spółdzielni nie byłem więc detale co zrobić by b a 50 % akcji zarobić tyle by na 30 % sprzedanych po cenie zakupu i 20 niżej cały zespół był na plusie nie znam. I nie wiem czy te 50-30-20 to realne ale z matematyki wynika ze jak 50% sprzeda się za 200% zakupu to cokolwiek weźmiesz za resztę to będzie to zysk.
Co by było nie ma najmniejszego znaczenia. Gdyby komuś zabrakło internetu i taki milion by poszedł , to widłowy by poczekał z godzinkę- dwie i znalazłyby się akcje na sprzedaż. I zakładając, że taki milioner przez ten czas by nie odzyskał netu, to byłby nieco w plecy - po takim podbiciu przez jednego gracza okazało by się, że nikogo za nim nie ma. Kurs poszedłby na powiedzmy 50% w górę - i po lewej stronie zrobiłoby się skrajnie pusto. I wodospad z +50 na , powiedzmy, +12 procent. No chyba, że jakieś ESPI - ale to zawsze inna kwestia.
Nie mam nic przeciwko temu żeby codziennie rosło, może to być nawet 1 %. Ale wizerunkowo takie wzrosty powyżej 10% dobrze wyglądają i przyciągają nowych inwestorów.