Nie kupuj Ferrari bo:
- jest w nim ciasno
- jest w nim głośno
- dużo pali
- nie ma bagażnika (prawie)
- ma mały wybór kolorów
- nie da się nim wjechać na krawężnik ani jechać po polnej drodze
- opony są bardzo kosztowne
- serwis jest w niewielu miejscach i kosztuje krocie
- nie da się nim ciągnąć przyczepy
- a jaka cena - wart jest z 5x mniej
Nie bardzo. Ludzie z tych niższych poziomów stratyfikacji społecznej mają ogromną trudność z przekazywaniem koherentnych myśli z kontekstem zrozumiałym wszystkim. Często jest tak (tak jak i w przypadku twojego komentarza), że ludzie o niskim iq zapominają o tym, że kontekst ich wypowiedzi jest jedynie im jasny i nikomu innemu i należy go przedstawić w klarowny sposób. Często też wspomagają się nomenklaturą ze swojej wąskiej grupy i posługują się też takimi przykładami. Twój przykład jest niezrozumiały, bo BRAKUJE W NIM KONTEKSTU. To ogromny problem u ludzi prostych. Co więc chciałeś nam przekazać? Co kryje się za tym przykładem? Do czego odnosi się ta analogia/andegdota?
Typowa formułka chołoty z blokowisk. Choć osobiście najbardziej drażni mnie: "a co, książke piszesz?" Takie życie musi być fajne. Czasem chciałbym być prosty.