Żeby mieć coś do powiedzenia w firmie trzeba się zorganizować. Nas początek przekroczyć 5% akcji i głosów. Minimalna ilość akcji to 156 000 akcji. taki powinien być nasz pierwszy cel. Następny to zgromadzenie w ramach porozumienia 300 000 akcji, co spowoduje, że żadna uchwała o delistingu nie przejdzie na WZA. Wymaga ona 90% głosów obecnych na WZA. Do realizacji pierwszego planu wystarczy chyba 10 osób, bo niektórzy pisali, że mają ponad 10 000 akcji. Jaka jest Wasza opinia?
Kontakt w sprawie porozumienia: Tak dla porządku - Na wcześniejszych wątkach podałem swoj kontakt telefoniczny ---- jest on nadal aktualny (+48 662 894 109) .... jesli nie odbiore albo nie bedzie sygnalu to proszę nie nie martwić --- oddzwonie ....
Myślę, że warto podać jeszcze jakiegoś maila do kontaktu.
Tu wezwanie pewne na 100%. Przypomina mi się sytuacja z Yawalu . Mzyki z Częstochowy i Biki mają podobną mentalność. Po IPO zaczynają dymać akcjonariuszy. Po zdjęciu z giełdy cala kasa dla Family
tutaj na FSG karbon ma jednak niecałe 61% akcji, a musi mieć 90% głosów na walnym żeby przeforsować delisting, więc wystarczy że drobnych zbierze się te 15% i po ptokach, a jeśli nawet - to będzie jak na MOJ - sprawa w sądzie i badanie czy cena wykupu akcji jest ok
Na Ropczycach prezes na WZA stwierdził, że zdejmuje spółkę ze względu na koszty, bo przygotowanie raportów i inne sprawy. Jeśli drobni pójdą do sądu i wstrzymają zejście z giełdy wystąpi o zabezpieczenie w kwocie 1,2 mln na pokrycie kosztów dalszego przebywania na giełdzie. Szczęki resztkom drobnych opadły i tyle. Z drugiej strony nie ekscytowałbym się tymi procentami bo nie wiadomo kto jest wśród drobnych i z kim się Karbon dogaduje. Dogadają się, policzą, zrobią porozumienie i pozamiatane. Firma ma wykaz akcjonariuszy. Na WZA Ropczyc okazało się, że 80% uczestników, włącznie z tymi zdalnymi ma adres Ropczyce, Przemysłowa 1.
prezesi płaczą na giełdowe koszty . Ale to dzięki niej mają kasę z IPO . Teraz pozyskiwanie kapitału jest tańsze poza giełdą, ale jak stopy były naście % to GPW pasowała. Moj w emisji poszedł z redukcją po około 6.50 zl , po wielu latach wezwanie 5 x niższe. Po prostu założyciele firm chcą zysków tylko dla siebie.
Jak pamiętam sprawę Yawalu , to było wałkowe wezwanie . Indywidualni dostali bodajże 6 zł . , jeden fund 14 zl , a inna spolka gieldowa 12 zł. Niektórzy nie oddali , ale zapisem statutowym pozbawili ich dywidendy. Ta mentalnosć Mzyków jest nie obca Bikom.
Nie dopisałem, że po kilkuletniej batalii sądowej mniejszościowi Yawalu doprowadzili że cena wezwania osiągnęła ponad 21 zl. Walczyć więc warto z ludzmi typu Daniel Mzyk z Yawalu. Z Bikami też sąd w sprawie Moja będzie procedować
Dnia 2021-05-18 o godz. 08:09 ~Obserwator napisał(a): > Żeby mieć coś do powiedzenia w firmie trzeba się zorganizować. Nas początek przekroczyć 5% akcji i głosów. Minimalna ilość akcji to 156 000 akcji. taki powinien być nasz pierwszy cel. Następny to zgromadzenie w ramach porozumienia 300 000 akcji, co spowoduje, że żadna uchwała o delistingu nie przejdzie na WZA. Wymaga ona 90% głosów obecnych na WZA. > Do realizacji pierwszego planu wystarczy chyba 10 osób, bo niektórzy pisali, że mają ponad 10 000 akcji. > Jaka jest Wasza opinia?
Obserwatorze,
Proponuję, załóż adres mejlowy (może na gmailu?) typu porozumienie_fasing@.... Twoja inicjatywa jest ciekawa i warto wymienić kontakty między sobą (tel/ mejl).