ING daje nawet 4200 zł. Skąd bierze się ta kwota?
Największą uwagę przyciąga oczywiście maksymalny bonus, ale w praktyce nie jest to jedna premia wypłacana od razu po otwarciu rachunku. ING rozkłada nagrodę na 12 miesięcy i uzależnia ją od aktywności na koncie. W każdym miesiącu można zgarnąć do 350 zł, co po roku daje właśnie łącznie nawet 4200 zł. Ta kwota składa się z dwóch części:
🔵 Pierwsza to zwrot za płatności kartą: 10% wartości transakcji, maksymalnie 250 zł miesięcznie.
🔵 Druga to 100 zł miesięcznie za wykonanie z konta firmowego przelewu do ZUS lub KRUS na minimum 300 zł.
Wygląda to więc prosto: płacisz firmową kartą, opłacasz składki z konta w ING i co miesiąc możesz odbierać część bonusu. Warto jednak pamiętać o jednym szczególe: aby dojść do pełnych 4200 zł, trzeba spełniać warunki regularnie przez cały rok. To nie jest promocja dla kogoś, kto założy konto, odłoży je na bok i będzie czekał na przelew od banku. Bardziej skorzystają ci przedsiębiorcy, którzy naprawdę używają konta firmowego na co dzień – do płatności, przelewów i obsługi podstawowych spraw finansowych firmy.
Kilka warunków, o których trzeba pamiętać
ING nie rozdaje pieniędzy wyłącznie za samo kliknięcie w formularz. Żeby zgarniać miesięczne premie, trzeba aktywnie korzystać z konta i spełnić kilka warunków organizacyjnych.
Przede wszystkim oferta jest skierowana do osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą. Trzeba też otworzyć Konto Direct dla Firmy w PLN, podpisać umowę o kartę, aktywować ją i zgłosić udział w promocji. Ważny jest również warunek związany z KSeF – konto firmowe należy połączyć z Krajowym Systemem e-Faktur w Moim ING, czyli aktywować płatności za faktury KSeF.
Do tego dochodzi jeszcze jeden praktyczny wymóg: w każdym miesiącu na koncie trzeba mieć minimum 4000 zł na koniec dnia, przynajmniej przez jeden dzień. Nie chodzi więc o stałe „zamrożenie” tej kwoty, ale o dopilnowanie, by taki stan rachunku pojawił się w każdym miesiącu trwania promocji.
Warunki nie wyglądają na szczególnie skomplikowane, ale wymagają systematyczności. Przedsiębiorca, który chce zgarnąć pełną pulę, powinien traktować konto w ING jako główny rachunek firmowy – opłacać z niego ZUS lub KRUS, płacić kartą i pilnować comiesięcznego salda. W przeciwnym razie bonus może być niższy niż maksymalne 4200 zł.
ING dorzuca coś jeszcze: konto za 0 zł i dodatkowe 5,5%
Sam bonus to najmocniejszy haczyk, ale w ofercie ING pojawia się też kilka dodatków, które mogą zainteresować osoby zakładające firmę lub przenoszące firmowe finanse do nowego banku. Najważniejszy jest koszt prowadzenia rachunku. Konto Direct dla Firmy może być prowadzone za 0 zł przez 2 lata, podobnie jak przelewy internetowe.
Do tego dochodzi karta do konta, również bez opłaty, o ile przedsiębiorca płaci nią minimum 300 zł miesięcznie. W praktyce ten warunek może iść w parze z promocją cashbackową, bo jeśli ktoś chce zbierać zwrot za płatności kartą, to i tak musi aktywnie z niej korzystać.
ING podkreśla też oprocentowanie środków na poziomie 5,5% na rachunku oprocentowanym dla kwot do 2 mln zł przez 3 miesiące. To nie zastępuje oczywiście samego bonusu, ale może być dodatkowym argumentem dla tych, którzy przez pierwsze miesiące działalności trzymają na koncie większą poduszkę finansową albo środki na podatki, ZUS i bieżące koszty.
Ważnym elementem oferty jest również integracja z KSeF. Faktury mają trafiać bezpośrednio do bankowości, a przedsiębiorca może je opłacać bez przepisywania danych. Dla osób, które nie chcą żonglować kilkoma systemami naraz, może to być spore ułatwienie.
ING nie próbuje więc sprzedać wyłącznie premii za założenie konta. Cała oferta jest ustawiona pod przedsiębiorcę, który chce mieć rachunek, kartę, przelewy, płatności, faktury i podstawową kontrolę nad finansami w jednym miejscu. A bonus do 4200 zł ma być za to dodatkową nagrodą, nie jedynym powodem do otwarcia konta.
Dla kogo ta promocja ma największy sens?
Najwięcej z tej oferty wyciągną przedsiębiorcy, którzy nie szukają konta „na wszelki wypadek”, tylko naprawdę będą z niego korzystać. Jeśli firmowe zakupy, opłaty i składki i tak przechodzą co miesiąc przez rachunek bankowy, warunki promocji mogą w praktyce wpisać się w normalny rytm prowadzenia działalności. To może być szczególnie ciekawa opcja dla osób, które:
-
dopiero zakładają jednoosobową działalność i chcą od razu uporządkować firmowe finanse,
-
regularnie płacą kartą za paliwo, sprzęt, narzędzia, usługi, reklamę czy bieżące zakupy firmowe,
-
opłacają ZUS lub KRUS z konta firmowego,
-
są w stanie raz w miesiącu utrzymać na rachunku saldo minimum 4000 zł,
-
chcą korzystać z KSeF bez dodatkowego systemu do obsługi faktur.
Nie jest to natomiast promocja całkowicie „bezobsługowa”. Maksymalne 4200 zł brzmi bardzo dobrze, ale ta kwota wymaga regularności przez pełne 12 miesięcy. Wystarczy odpuścić płatności kartą, zapomnieć o przelewie do ZUS/KRUS albo nie spełnić warunku salda, a miesięczna premia może być niższa lub w danym miesiącu w ogóle nie wpaść.


















