Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Przewalutowanie kredytu. Czy przewalutowanie kredytu we frankach się opłaca?

Spis treści

Kredyty frankowe jeszcze dekadę temu cieszyły się ogromną popularnością. Dziś ich otrzymanie jest niemożliwe, jednak wielu kredytobiorców nadal musi je spłacać. Jeśli ktoś chce zmienić warunki spłaty, na w tej chwili trzy różne ścieżki wyjścia.

Ostatnie miesiące to dramatyczny wzrost stóp procentowych w Polsce. Ma to bezpośredni wpływ na wysokość rat kredytów wziętych w złotówkach. Czy w obliczu tego faktu i kolejnych zapowiedzi wzrostów przewalutowanie kredytu frankowego wciąż się opłaca? I jak wpłynie na spłaty rat kredytu? 

W pierwszej dekadzie nowego tysiąclecia kredyty we frankach szwajcarskich stawały się dla wielu osób przepustką do zakupu wymarzonej nieruchomości. Oferowały przede wszystkim atrakcyjne warunki, znacznie lepsze od tych, na które mogli liczyć klienci wybierający kredyt w złotych. Sytuacja jednak uległa zmianie w związku ze wzrostem notowań franka szwajcarskiego. 

Wielu kredytobiorców musi w związku z tym spłacać zobowiązania zdecydowanie wyższe od tych, które pierwotnie zaciągali. Pomimo upływu lat wciąż dotyczy to wielu polskich rodzin, a radzenie sobie z tak wysokim zadłużeniem nie jest łatwe. Do ich dyspozycji pozostaje jednak kilka mechanizmów, które mają na celu uproszczenie spłaty.

  1. Pierwszym z dostępnych narzędzi jest w takim scenariuszu przewalutowanie kredytu.

  2. Drugim, ugoda z bankiem.

  3. Trzecim, wejście w spór prawny. 

Na czym to polega i na ile może być korzystne?

(fot. Tomasz Warszewski / Shutterstock)

Kredyt w walucie obcej a kredyt w PLN

Rynek usług finansowych nieustannie się zmienia. Szczególnie wyraźnie widać to na przykładzie kredytów w walucie obcej, które jeszcze przed dekadą cieszyły się dużą popularnością, a dziś są niemal zupełnie niedostępne dla kredytobiorców osiągających dochody w polskich złotych w związku z rekomendacjami wprowadzanymi przez KNF. 

Obecnie sytuacja wielu frankowiczów jest bardzo nieciekawa. Obecnie, w 2022 roku zostało ich ok. 400 tysięcy osób. Łączne zobowiązania z tego tytułu wynosiły natomiast ponad 70 mld zł, a zdecydowana większość z nich należy do gamy kredytów mieszkaniowych.

Temat kredytów frankowych co jakiś czas pojawia się w serwisach informacyjnych i na pierwszych stronach gazet, wiele osób nie do końca zdaje sobie jednak sprawę z tego, na czym polegał mechanizm ich działania. W rzeczywistości były to kredyty indeksowane lub denominowane do franka szwajcarskiego. 

Klient otrzymywał więc kwotę w polskich złotych, ta była jednak przeliczana na CHF i w tej walucie dochodziło także do spłaty. Początkowo przewalutowania dokonywał bank zgodnie z przyjętym przez siebie kursem (w związku z czym klient tracił również na spreadzie walutowym), następnie kredytobiorcy zyskali także możliwość spłacania zadłużenia bezpośrednio w CHF.

Popularność kredytów we frankach i przyczyna problemu

Olbrzymia popularność kredytów w CHF wynikała przede wszystkim z dwóch czynników: stabilnego kursu franka szwajcarskiego utrzymującego się na stosunkowo niskim poziomie oraz zdecydowanie niższego oprocentowania. W przeciwieństwie do kredytów złotowych, w których o jego wysokości decyduje stawka WIBOR, dla franka szwajcarskiego był to LIBOR CHF (obecnie jego funkcję przejął SARON). W momencie zawierania umowy realne oprocentowanie mogło być nawet dwukrotnie niższe. 

Wszystko zmieniło się jednak w momencie, w którym kurs franka szwajcarskiego wzrósł (w 2008 roku przez kilka miesięcy utrzymywał się na poziomie ok. 2 zł, na początku 2009 roku wyniósł ok. 3 zł, a po tzw. czarnym czwartku w 2015 roku uplasował się na poziomie powyżej 4 zł). 

Wzrosła również wysokość salda zadłużenia, a wielu frankowiczów musi spłacać sumy wielokrotnie wyższe od tych, których spodziewali się na początku, w związku z koniecznością zakupu franka szwajcarskiego samodzielnie lub pokrycia kosztów zakupu waluty przez bank.

Przewalutowanie kredytu: na czym polega?

Jedną z możliwości, którą mają do dyspozycji osoby spłacające kredyty we frankach, jest przewalutowanie kredytu. Opiera się na stosunkowo prostym mechanizmie: pozostała do spłaty kwota w obcej walucie jest przeliczana na polskie złote. Od tego momentu spłata będzie wobec tego wyglądać podobnie do tej, z którą muszą radzić sobie osoby, które od samego początku spłacają kredyt złotowy. 

Przewalutowanie kredytu daje więc przede wszystkim możliwość uwolnienia się od ryzyka walutowego. Kurs franka nie będzie miał już żadnego wpływu na ponoszone wydatki, kredytobiorca zyskuje przy tym pewność, że kwota zobowiązania nagle nie wzrośnie. Podobna zależność dotyczy spreadu walutowego, w związku z tym, że nie będzie już konieczności wymiany waluty.

Czy przewalutowanie kredytu we frankach się opłaca?

Pozornie wydaje się, że przewalutowanie kredytu frankowego jest opłacalną opcją. W końcu kredytobiorca uniezależnia się od kursu franka i ryzyka związanego z jego wzrostem, nie traci również na samej wymianie walut, a dalsza spłata odbywa się w sposób analogiczny do kredytów zaciągniętych w polskich złotych. 

Rzeczywistość prezentuje się jednak nieco inaczej: przewalutowanie umowy kredytowej odbywa się na podstawie aktualnego kursu waluty obcej, a nie kursu z dnia podpisania umowy. Jeżeli w momencie zawierania umowy kredytowej kurs wynosił 2 zł za 1 franka, a przy przewalutowaniu kosztuje 4-5 zł, pozostałe do spłacenia zobowiązania wzrosną ponad dwukrotnie. 

Po 15 latach spłacania kredytu frankowego, może się okazać, że pozostała kwota zwiększy się powyżej tej początkowo założonej do spłaty. Dodatkowo z wskaźnika oprocentowania SARON przejdziemy pod wyższy WIBOR, przez co oprocentowanie kredytu pójdzie znacząco w górę. Najprawdopodobniej więc nasz kredyt frankowy po konwersji na złotowy, stanie się dużo mniej opłacalną opcją.


Poza tym kredytobiorca zainteresowany przewalutowaniem kredytu we frankach powinien również poznać dokładne opłaty, z jakimi się to wiąże. Banki mogą pobierać z tego tytułu np. prowizję, która dodatkowo poniesie koszty zobowiązania. 

Jak widać, przewalutowanie kredytu nie zawsze będzie opłacalne, a przed podjęciem decyzji należy dokładnie zapoznać się z warunkami i przeliczyć potencjalne koszty takiej operacji.

Ale to nie wszystko.
Są dwie alternatywy dla prostego przewalutowania, 

Po pierwsze - ugoda z bankiem

Jak widać, przewalutowanie kredytu we frankach nie zawsze będzie najbardziej optymalnym rozwiązaniem. Do dyspozycji frankowiczów pozostają jednak inne metody pozwalające na zaoszczędzenie sporych środków

Jeżeli w podpisanej przez nich umowie widnieją klauzule abuzywne (https://rf.gov.pl/mapa-klauzul/), bank może być skłonny do zawarcia ugody, by uniknąć kosztownej rozprawy sądowej. Szczególnie, że w 2021 i 2022 roku większość z nich jest przez banki przegrywana. 

Na czym polega ugoda?

Różne banki przyjęły odmienne metody ugody mające na celu przewalutowanie kredytu we frankach. 

Niektóre, zgodnie z zaleceniem KNF przeliczają kredyt frankowy tak, jak gdyby ich kredyty od początku były kredytami złotowymi, oprocentowanymi według odpowiedniej stopy WIBOR powiększonej o marżę. Inne po przeliczeniu, przy korzystniejszych warunkach dla dłużnika, dzielą się nadwyżką pół na pół. 

Niemniej, dużo zależy od tego, kiedy i na jak długi okres czasu dokonaliśmy podpisania umowy kredytowej. Oraz oczywiście od aktualnej i przewidywanej stopy WIBOR.

Z doniesień banków wynika, że około ¼ złożonych wniosków o ugodę, jest przez banki uznawana za zasadne. 

Po drugie - spór sądowy

Ostatecznością wydaje się wystąpienie na drogę sądową z bankiem.

Jak wynika z badania Votum Robin Lawyers, od stycznia do marca 2022 r. frankowicze uzyskali 1703 wyroki, z czego jedynie 43 korzystne dla banków. Dla porównania w analogicznym okresie 2021 r. zapadły zaledwie 224 wyroki.


Znacząco też uległ skróceniu przebieg rozpraw. Pierwotnie zakładane 36 miesięcy uległo skróceniu do około 20 miesięcy. Głównie za pomocą zmiany w prawie z końca 2019 roku, która umożliwiła toczenie rozpraw poza Warszawą, w miejscu zależnym od miejsca zamieszkania powoda. 


Tak, czy inaczej jest to rozwiązanie dla cierpliwych oraz osób, które chcą i mogą zainwestować w nie swoje pieniądze. W najlepszym przypadku dla siebie doprowadzając do unieważnienia umowy kredytowej. W przypadku wystąpienia takiego rozwiązania, bank oddaje wpłacone pieniądze frankowiczowi, a on to co pożyczył bankowi. 


Wtedy możemy zapomnieć co to jest rata kredytu, oprocentowanie kredytu i zapomnieć o całej  kwestii umowy kredytowej. 


Poradniki