Nie wiem czy zauwazyliscie, ale kurs lecial jak rakieta, do momentu jak na firmie promocyjnym z debiutu baba wchodzi do biura, ktore jest obwieszone piorunami. Natychmiast po tym kurs troche spadl, a potem sie ustabilizowal na 36. Abstrachujac od osobistych przekonan, to dosyc oczywiste, ze jak sie gra przeciw wladzy, to mozna miec problemy, takze niezly strzal w stope, bo te akcje mogly jeszcze spokojnie rosnac do 60 zl.