witam
w grudniu 207 zakonczyłam spłatę kredytu w skok-u. spłaty dokonywane były przez 36 miesięcy, termin płatności 21 każdego miesiąca, ale ja płaciłam po otrzymaniu wynagrodzenia, czyli po 1-szym. zdarzały się mniejsze i większe poslizgi. wówczas skok reagował pismem, telefonem a nawet wysłano pracownika windykacji. w sumie wszystko szczęśl;iwe doprowadziłam do końca, a przynajmniej tak mi się wydawało. od końca spłaty czyli od grudnia skok nie przysłał żadnego pisma informującego, iż coś jeszcze zalegam. aż tu w czerwcu otrzymałam postanowienie sądu rejonowego o nakazie zapłaty zaległej kwoty ok 300 plus jakies koszty. chciałam spytać, czy skoku nie obowiązuje żadna procedura w takich wypoadkach bo wydje mi się że wszystkie insytytucje bankowe i finansowe obowiązuje. czy z tytułu ich zaniedbania mogę dochodzić swoich praw? pewnie już nie bo za późno........ ale i tak chcę wiedzieć. sprawa się skomplikowała, bo wówczas tzn w czerwcu nie zapłaciłam wymaganej kwoty, chciałam ją spłacic teraz bo mąż podjął pracę , ale do mojego zakładu pracy przyszło pismo od komornika o zajęciu poborów. i znów - zero monitu, ponaglenia, przypomnienia .... również pan komornik napisał tylko do pracy, do mnie nie więc nawet nie wiem jaka kwota będzie do ściągnięcia ......... jakiej się spodziewać? czy w moim przypadku słusznie wydaje mi się że n ie dopilnowano procedur?
z gory dziękuję za odpowiedz