Byłem na evencie z branży game dev w tamtym roku. To co usłyszałem w rozmowach zakulisowych zmieniło totalnie postrzeganie tego rynku (głównie nowo zakładanych spółek). Spółki wchodząc na giełdę traktują inwestorów indywidualnych jak bankomaty. Sami śmiali się z tego, że taki inwestor niewiele wie i można go łatwo 'kupić'. O grach niewiele mówili, raczej o tym jak zbudować szum wokół spółki i zrobić jak największą wycenę. Teraz patrząc po kilku miesiącach idealnie wpisuje się to w strategię. Zobaczcie jak wyglądają notowania młodych spółek, które wchodziły w ostatnich 2 latach na giełdę.
Patrząc na TKO i atak po stronie podaży już wiem po co ta spółka wchodzi na giełdę.