Zabawni jesteście z tymi komentarzami i straszeniem innych.
Spadnie - wzrośnie. Wzrośnie - spadnie.
Pomijając dogłębne analizy, które do takich spółek mają się nijak, to przecież na cenę, trend składa się wiele elementów: wyniki i plany spółki, sytuacja na rynku, na którym firma się rozwija, długo- i krótko okresowe decyzje akcjonariuszy (oraz to czy są zainteresowani podbijaniem ceny!), no i wreszcie to, co wydaje się mieć w tym konkretnym przypadku największe znaczenie - gra, psychologiczna partyzantka, próba wmanipulowania w pewne decyzje.
Spójrzcie jak działa psychologia tłumu. Ktoś krzyknął w ciemnym lesie: "chu-chu*" i wszyscy zaczęli się bać. W panice oddaliście wszystko. Powiem więcej, dalej będzie oddawać albo kupować po 40, gdy ktoś Was podkręci.
A firmę po prostu trzeba znać, a nie wróżyć z fusów o mariażach i rozwodach.
Ktoś z Was był kiedykolwiek na Walnym Epigonu? Nie sądzę.
Dyskutujecie o dywidendzie a wystarczy spojrzeć na sprawozdania.
Celowo nie dopowiadam. Zobaczę jakie pojawią się komentarze.
*) czemu przez "ch", to już moja prywatna sprawa ;-)