Po analizie przesłanych akcjonariuszom załączników wygląda mi na to, że syndyk zaakceptował jedynie roszczenia z tytułu dywidendy, natomiast te z tytułu wyceny posiadanych akcji wyrzucił do rubryki pod nazwą "Część roszczeń nie dających się potwierdzić". I to niezależnie od tego, czy akcjonariusz przesłał dowody posiadanych akcji, czy też nie. Czy może się mylę i kogoś roszczenia dotyczące posiadanych akcji zostały uwzględnione? A więc w pierwszej kolejności, pomijając pracowników firmy, największa kwota przypadnie szwajcarskiej firmie Alpiq AG, która się nie certoliła i wytoczyła litewskiej spółce proces oraz (z tytułu dywidendy) fińskiej spółce matce Inter Rao Nordic OY posiadającej większościowy pakiet akcji, a stamtąd kto wie, czy te pieniądze nie popłyną prosto do Sieczina. Taka strategia Litwinów.
Cały ten proces zbierania danych zakrawa na farsę, bo przecież to od spółki w tym roku akcjonariusze dostali listem tradycyjnym informację o sumie dywidendy, na podstawie której łatwo obliczyć ile kto ma akcji. Inną kwestią jest oczywiście ich wycena, ale to też powinien określić syndyk.