Kto ma wątpliwości, niech zauważy, że zbyt dużo konstruktywnych informacji podaje Depend w komunikatach, aby podejrzewać, że pod podszewką są jakieś przekręty, szczególnie na tym etapie. Poza niefortunnymi datami, wszystko łączy się w całość, a obawy nwa są nieuzasadnione. Np .warto zapoznać się z komunikatem, który ktoś przytoczył w jednym z wpisów ( wklejam ):
".......Transakcja kredytowa Depend SA musi podlegać procesowi syndykalizacji ze względu na jej wartość. Jest ona bowiem za mała, by można było procedować ją w formie kredytu strukturyzowanego indywidualnie. Proces syndykalizacji polega na połączeniu w grupę kilku transakcji tego samego typu, dokonaniu łącznego dyskonta instrumentów zabezpieczających (wyleasingowanych instrumentów wraz z reasekurowanymi polisami) by w finale dokonać wypłaty środków kredytowych każdemu z uczestników syndykatu. Merrill Lynch zatem, jako "lead syndicator" po jednej stronie ma grupę zakwalifikowanych projektów wraz z wyleasngowanymi instrumentami zabezpieczającymi i reasekurowanymi polisami, po drugiej zaś konsorcjum banków, które zgłosiły swój akces do zaangażowania w transakcję środków finansowych........"
Czy można coś takiego wymyślić, napisać na kolanie i poinformować o tym rynek oficjalnym komunikatem?