Indeks małych spółek WIG250 zbliża się do długoterminowego dołka, wynika z analizy technicznej.
Odzwierciedlający zachowanie 250 spółek z szerokiego rynku wskaźnik nie pogłębi już sierpniowego dołka, a kiełkująca hossa ma szanse wynieść go do góry o 75 proc. w ciągu dwóch lat. Nadzieję na taki korzystny scenariusz daje bliskość dolnego ograniczenia kanału wzrostowego, opisującego ostatnie 20 lat na rynku małych spółek. Znajduje się ono obecnie na wysokości 1145 punktów, co oznacza, że potencjał obecnej korekty nie przekracza 3 proc.
Hossa, która powinna zacząć kształtować się w najbliższych miesiącach, powinna wyprowadzić indeks w okolice górnego ograniczenia formacji. Przy założeniu, że tendencja wzrostowa będzie trwała około dwa lata (mniej więcej tyle trwały dwie poprzednie hossy na rynku małych spółek), szczyt powinien wypaść na wysokości 2080 punktów. Co ciekawe, to oznaczałoby atak na historyczne maksimum na rynku małych spółek z 2007 r. W takim scenariuszu na szansę na przełamanie szczytu ówczesnej bańki spekulacyjnej inwestorzy musieliby czekać ponad 9 lat (czyli do 2016 r.).