Pierwszy raz zobaczylem mieszkanca kamiennicy, wzruszylem sie jak prezes przy makiecie.
Poznalem od razu ze to nie robotnik z budowy tylko mieszkaniec.
Na twarzy mial taki wyraz jak by mial poczucie ze ktos o nim mysli to byla prawdopodobnie ta emocja o ktorej mowil prezez ze bardzo im zalezy zeby mieszkancy doznawali tego rodzaju spelnienia i on to wlasnie mial.
Po namacalnym dowodzie ze tu dobrze sie mieszka z calkowitym spokojem oczekuje dalszych wzrostow.