Dzisiejszy wywiad z Werewskim w Financial Times:
"Wieriewski wyraził współczucie dla inwestorów, którzy skarżyli się, że wycofanie spółki z giełdy zostało zatwierdzone przez zarząd Kernela, a nie przez walne zgromadzenie akcjonariuszy. Upierał się jednak, że jest to zgodne z prawem luksemburskim.
„Pokazano mi, że wyglądam jak duży, zły, agresywny facet, który jest samolubny i niczym się nie przejmuje. Być może po części to prawda, ale nie jest to takie proste i robię wiele rzeczy dla firmy i jej ludzi, a także naszej pozycji na Ukrainie” – powiedział.
Verevskyi podkreślił również, że powodami byli głównie drobni akcjonariusze detaliczni, a duże instytucje, które nadal posiadają akcje, w tym Vanguard, Artemis, Raiffeisen, Morgan Stanley i UBS, pozostają na uboczu w sporze sądowym."