Pomimo szumnych zapowiedzi i fanfar ogłaszających zwycięstwo, rok 2009 zakończy się dochodami na poziomie 2008 roku, czyli tak złymi jak w szczycie kryzysu. To fatalna informacja dla akcjonariuszy, gdyż oczekiwania związane z polepszeniem koniunktury na świecie, zostały zmarnowane. Spółka właśnie pokazała, że nie jest w stanie wykorzystać nadarzającej się okazji do polepszenia wyników.
Cóż warte są zapewnienia zarządu, że rok 2010 będzie lepszy, skoro nie potrafią wykorzystać koniunktury? Jak teraz zachowa się kurs,który właśnie wzrósł o 100%?