Zawsze tak jest, gdy wszystko się wali. Znajdują się spekulanci którzy grają na emocjach a nie na rzetelnych informacjach - ciągnąc za sobą ludzi niezorientowanych.
1) informacja o tym że spółka za pierwsze półrocze ma 88mln straty, oraz że nie zamierza wypełnić konwenantów. Skutek?
- dramattyczny spadek na giełdzie
1.a) informacja o tym, że obligatariusze jednak się wstrzymają na chwilę. Skutek?
- dramatyczny WZROST ceny akcji!
2) Informacja o tym, że Obligatariusze jeden za drugim zgłaszają roszczenie wcześniejszego wykupu. Skutek?
- spadek ceny
3) informacja o tym, że banki wypowiadają umowy kredytowe. Skutek?
- dramatyczny spadek kursu
3.a) Informacja o tym, że jednak banki i obligatariusze rozmawiają i "w rozmowie telefonicznej" ustalono plan na najbliższe 3 miesiące. Skutek?
- gwałtowny wzrost notowań!!!
W praktyce nic się nie zmieniło od informacji o stracie 88mln i o niedotrzymaniu konwenantów. W praktyce - spółka jest w dramatycznym położeniu i chyba tylko cud może ją uratować. Ale jest szum informacyjny, inwestorzy czytają "między wierszami", pojawia się wiara w "cudowny plan Prezesa" itp., a w konsekwencji inwestorzy tracą poczucie rzeczywistości i zaczynają kupować bezwartościowe akcje za duże pieniądze i sprzedawać za relatywnie mniejsze. Wszystko odbywa się w atmosferze kontrolowanej paniki..... ZAWSZE TAK BYŁO i nic się nie zmienia. Tłum kupi gdy jest drogo, a sprzeda pod wpływem chwili.