Witam,
1. po pierwsze co to sa S-ki i L-ki? Sledze forum od jakiegos czasu i nie rozumiem. Czy mozecie podac jakis link do prostego ABC?
2. po drugie przyjechalem na koniec pazdziernika po roku z Chin, przywiozlem 6000USD, zobaczylem, ze USD wysoko jak nigdy i sprzedalem na spadkach za 3,875 PLN, potem jako amator nie obczailem, ze 3,86 to koniec spadkow i nie odkupilem. Potem przy 3,97 i powrocie na 3,93 tez sie nie zdecydowalem (ahhhhhgrhhh!!!). Nie potrzebuje tej kasy teraz. Chodzi mi o to, ze teraz przy odkupieniu 6000 USD jestem troche w plecy. Troche szkoda, bo w Chinach zylem na pol gwizdka, troche czasem slabsze jedzenie, troche tansze wycieczki.
Chcialbym Was prosic o pomoc - Co sie bedzie dzialo przez najblizsze 6 miesiecy? Chcialbym wyjsc na ZERO, tj. miec z powrotem te 6000 USD za taka sama kwote za jaka sprzedalem. Teraz znow jestem w Chinach, za rok juz nie sprzedam USD poki PLN nie bedzie mi potrzebny. Mam nauczke. Pomoglibyscie mi oszacowac, czy kupic teraz za te 4,01 PLN za USD, czy poczekac jeszcze ze 3 miesiace? A moze kupic i w miedzyczasie sprzedac i potem znow kupic? Moj cel to miec te 6000 USD przy tej samej kwocie PLN jaka uzyskalem przy sprzedazy.
Widze, ze Polska waluta strasznie traci teraz do wszystkiego, odsetki na lokacie mizerne, moze za 2 lata by sie strata wyrownala. A jednak te 6000 USD za rok moze byc duzo wiecej warte niz teraz.
Mam nauczke, ze w Polsce nie nalezy niczego trzymac w PLN - w sumie mowila mi to babcia i dziadek i mama a ja jakos i tak po swojemu zrobilem, ze zamienilem te USD na PLN. Kiedys pracujac w Polsce nie mialem oszczednosci i tego nie wiedzialem. Teraz posiadajac w koncu jakies oszczednosci i tracac w mieciac 3% na wlasnej skorze widze to, ze Polska to ....uj, d....pa i kamieni k...a. Albo trzeba inwestowac (czego nie potrafie jeszcze), albo otwierac swoj biznes (6000 USD, to chyba jeszcze za malo), inaczej w Polsce sie nie oszczedzi.