Trzeba chyba wreszcie niektórym zwrócić uwagę na to, że w akcjonariacie Grenevii nie ma już słabych rąk. Nie ma ani jednej. To, że w ogóle jeszcze da się cokolwiek kupić, to tylko dlatego, że wciąż są tacy, którym się WYDAJE, że są na tyle silni, że są w stanie coś sprowokować, bo "na pewno są jeszcze jakieś akcje w słabych rękach". Przykro mi: nie ma.
Tymczasem znowu pojawił się tekst miszcza zaklinacza: "niech się wysypią grajki pospolite, tu pachnie leszczyną która chce oddać". Otóż nie. Nie pachnie leszczyną i nikt się nie wysypie. Zrozum, że tu po prostu już nie ma słabych rąk.