Mamy lek, konferencja przy stole z profesorem na czele i senatorem, obiecanki prezesa i zbycie papieru i ucieczka, obiecanki kolejnego prezesa i twierdzenie ze mną tajemniczego inwestora którym co się okazało została ulica, ewakuacja kolejnego prezesa, kolejny prezes obiecuje słynną molekułę i deklaruje się ze nie widzi powodu dodruku papieru, po czym łamie te obietnice i drukuje papier i przyznaje sobie pakiet akcji motywacyjnych po czy stwierdza ze mają jednak konkurencje i ucieka ze spółki. Wszystko się działo od 2020 roku a wcześniej porażka w Mielcu. Zapomniałem o czymś? Ufacie im