POLIMEXMS wygląda jakby szykował konkretne odpalenie rakiety. Wyniki ostatnio zrobiły robotę – przychody poszły ostro w górę, wrócił solidny zysk, a gotówka w kasie wygląda dużo zdrowiej niż wcześniej. Widać, że firma w końcu ogarnęła kierunek i zaczęła dowozić.
Do tego dochodzą grube kontrakty, które nie biorą się znikąd. Fotowoltaika ~47 MWp za ponad 80 mln zł – konkretna cegła do backlogu. No i ten zagraniczny deal w Hamburgu na instalację HVO za ponad 120 mln euro, gdzie duży kawałek kasy wpada właśnie do Polimeksu. To już nie są „drobne zlecenia”, tylko projekty, które robią wrażenie nawet na większych graczach.
Jak spółka utrzyma takie tempo, to możliwe, że rynek dopiero zaczyna ogarniać, co tu się faktycznie buduje. Wygląda to coraz bardziej byczo.