Info o Walnym i już można skupować taniej. Mimo że walne było nieuniknione (spółka przecież wcześniej jasno komunikowała potrzebę kolejnej rundy kapitału do końca 2025) to najwyraźniej dla części rynku wygląda to na niespodziankę.
Obrót na poziomie c.a. 35 tys. sztuk do godz. 10 pokazuje raczej nerwowe ruchy niż zmianę fundamentów. Na samo słowo „emisja” rynek reaguje zjazdem, mimo że realnie nic nowego się nie wydarzyło.
Przy P1 popyt przekroczył podaż akcji o co najmniej 3 mln, więc spółka ma szansę na pozyskanie kapitału z jednoczesnym zabezpieczeniem interesów obecnych akcjonariuszy w P2. Z punktu widzenia spółki, nie trzeba dokładać znacznie ponad to, co inwestorzy chcieli dołożyć już przy P1. Po poprzedniej redukcji 72 % na akcjach dodatkowych można teraz dobrać to, czego nie udało się kupić za pierwszym razem – gotówka wciąż czeka na rynku.
Warto więc zadać sobie pytanie, co lepsze dla akcjonariuszy, kontrolowane dokapitalizowanie z prawem poboru czy niekontrolowane rozwodnienie bez prawa poboru. Przypomnę, że ACRX miał wejść do P1 maksymalnie na 4 mln tylko wtedy, gdyby popyt był za mały, a tak nie było, więc sentyment jest raczej pozytywny.
Dla cierpliwych to raczej moment na spokojną ocenę sytuacji. Finansowanie było w planach od dawna, spółka wychodzi z zadłużenia i ma środki na dokończenie badań klinicznych nad PBA-0111 oraz dokończenie raportu z badań klinicznych nad PBA-0405 (wg. raport kwartalny Q1 2025). To w gruncie rzeczy dobra wiadomość, mimo chwilowego zamieszania w kursie.