Pisze o branzy, o PEPEES-ie staram sie nie wypowiadac. Przyznaje, pisze ze szklanka jest w polowie pelna, ale mozna na to spojrzec, ze jest w polowie pusta.
O PEPEES-ie zdania nie zmienilem - dlugoterminowo, czy nawet srednioterminowo bym nie zainwestowal, ale jesli mozna zarabiac, to czemu tego nie robic ???
Do konca roku i wyniki za caly rok 2011 beda OK, ale... gielda dyskontuje przyszlosc, a ta moze nie byc rozowa.
Od trzech miesiecy obniza sie cena skrobi, ale nadal jest blisko 2 -krotnie wyższa niż przed rokiem. Jeli utrzyma się powyżej 3000 zl/tone to OK. Jesli bedzie druga fala kryzysu (spowolnienie juz mamy) i dalsze zawirowania w strefie EURO to wszystkie akcje poleca w dol, w tym i PEPEES. Tak jak bylo szybowanie cen skrobi z 1200 zł do ponad 4500 zł/t, to rowniez moze to zadzialac i w druga strone. Moze nie az tak, ale spadek ceny ponizej 2000 zl/t w I kwartale 2012 r. wedlug mnie jest mozliwy, a wtedy i dobry raport za 2011 r. nie pomoze.
Przypominam od przyszlego sezonu prawdopodobnie koniec bezposredniego wsparcia finansowego sektora (ponad 300 mln zl od akcesji przy rocznych przychodach niewiele ponad 200 mln). Przy ogolnej dekoniunkturze na rynku - w sektorze skrobiowym powazne problemy, a PEPEES ze swoimi wynikami finansowo-ekonomicznymi na tle branzy wypada bardzo kiepsko.
W perspektywie 2-3 miesiecy tutaj moze byc wzgledny spokoj, ale pod koniec roku (jesli ktos bedzie jeszcze z Was trzymac akcje) moze warto skrocic lub zamknac pozycje.
Jak jest czegos malo na rynku, to jest drogie - jak duzo, cena spada. W tym roku i w Polsce i w Europie skrobi ziemniaczanej bedzie duzo. Miejcie to na uwadze.
Ja PEPEES traktuje krotkoterminowo, a chyba nawet SPEKULACYJNIE, również ze wzgledu na nieuporzadkowane sprawy w akcjonariacie.
Pozdrawiam i zycze rozsadnych decyzji