Z jednej strony prezes z mentalnością handlarza, co go skręca jak nie wyciśnie drugiej strony. A z drugiej, giełdowi wtapiacze wierzący że tym razem z pewnością zrobią deal życia, na przekór całemu rynkowi na jakimś zapyziałym Komputroniku ze schyłkowej branży z którego uciekli wszyscy profesjonalni inwestorzy a kieruje nim cwaniaczek, którego nikt nie rozliczy za błędy. Handlarzyna nie chce zapłacić więcej, a wtapiacze ignorując wszelkie giełdowe zasady nie pójdą zarabiać gdzie indziej, tylko będą tkwili i ogłaszali się moralnymi zwycięzcami czekającymi na wartość księgową. Ludzie, w większości macie pakiety po jakieś drobne kilka tysięcy akcji - to się da upłynnić w 2-3 dni. Naprawdę nie szkoda Wam czasu i hossy, która leci obok, aby kopać się z koniem? Buczkowski swojego pakietu nie sprzeda, bo nie ma jak. Ale czy wy poważnie musicie "zarabiać" (LOL!) akurat na tej spółce? Naprawdę nie potraficie znaleźć nic z lepszymi perspektywami?