Pomijając jedna "dziwną" (z wora do wora) transakcję od początku miesiąca właściciela zmieniło tylko 280 tys - 100 tyś. = ~180 tys akcji. Bardzo niewiele jak na prawie 30% spadek. Pytanie ile jeszcze w tych 180tys akcji realnego popytu.
Na 17 ostatnich tygodni 14 bylo spadkowych, Z 6,8zl na 2,2zl dziś, to znaczy ze w spolce jest cos pomiedzy exodusem a sporą paniką. A wedlug relacji forumowiczow wydaje sie ze to moze nie byc koniec...
Te male dobre informacje typu wygrany przetarg sa tlumione tekstami "skad wezma ludzi". A informacje na ktore inwestorzy naprawde czekaja. PRIO1: Informacja o wyplatach dla pracownikow? Nieruchomosc przy Kutnowskiej? Czy nawet Finteco? brak... O mitycznym inwestorze nie wspominam. Do zewnetrznych czynnikow niewplywajacych pozytywnie na przyszlosc spolki dochodza wewnetrzne.
Niestety spirala sie rozkręca. Nizsza cena akcji -> mniejsze szanse powodzenia emisji. Mniejsze szanse powodzenia emisji -> nizsza cena akcji. Przy cenie emisji 2 zl pytaniem jest czy jezeli G. ma rzeczywiscie taka gotowke zeby objac swoja czesc emisji to czy nie lepiej jest udzielic spolce z tej kasy kolejnej szybkiej pozyczki. Miesiac czasu na pozyskanie "hipotetecznej" gotowki z emisji wydaje sie wiecznością.
Wydaje mi sie że wybudować serwerownie to jedno, a drugie to caly process certyfikowania który jest niezwykle czasochlonny. Do tego 2 z 8 komor juz sa wykorzystywane. Dlug 110 mln zl jest, ale kto buduje za gotowke. Do tego kilknascie milionów które miałoby wpaść ze sprzedaży aktywów. Plus hipotetyczne kontrakty NASK, COI. Wszstko w kapitalizacji ~20mln zl. Minus czynnik czasu którego nie ma. To dużo czy mało?