Przed nami najwazniejszy test analizy technicznej, czyli poziom kursu wyznaczany przez gotowka netto w kasie=kapitalizacja. Juz za niedlugo, bo gdzies okolo 8,00 (poprawcie mnie jesli sie myle) bedziemy wiedziec czy demon, ktory znajduje sie w ciele tego dziecka gieldowego rozszarpie swojego gospodarza na amen - a wtedy to juz nie bedzie nadziei, i obawiam sie, ze kurs poleci na wartosc ujemna, czyli bedziemy musieli uzupelniac depozyt do powiekszajacej sie straty. Zaznaczam, ze to tylko moja analiza, ktorej podstawy sa takie, ze ogladalem kilka filmow z motywem opetania i wiem, ze niektore demony ciezko jest wypedzic. Ale probowac trzeba, taka nasza chrzescijanska powinnosc, dlatego prosze was, chwycmy sie wszyscy za rece i glosno zawolajmy i wypytajmy o imie.